W końcu upragnione opowiadanie… Zabiję pewną osobę, która skończyła pisać bloga-.- http://yumiiulrich.blogspot.com Zabiję!! Czemu musiałaś skończyć teraz będę się nudać:( nie będę miał co do roboty :( No dobra. Koniec rozczulania się…ale i tak zabiję:D
——————————————-
-Ał to troszkę boli!-krzyknęłam na Dagmarę
-Co żartujesz zawszę byłaś słaba!-odkrzyknęła Dagmara
-Puszczaj, bo…!
-Bo co mi zrobisz. Rzucisz we mnie twoją nędzną mocą?-spytała Daga
-Zamknij się!-krzyknęłam cicho uspakajając ją
-Jeszcze im nie powiedziałyście?-spytała się podejrzliwie Kamila
-Pewnie nie chcą, żeby ktoś je uznał za potwory!-powiedziała głośno Daga, że każdy ją usłyszał
-To dla ich bezpieczeństwa. Nie boję się, że mogą nas uznać za…potwory.-skłamałam
- W takim razie pokażcie im…-powiedziała Kamila
-Musimy?- spytała sie mnie Kasia
-Nie, ale one nie dadzą nam żyć! i jeszcze tak historia ah…
-Dziewczyny zróbcie coś nie chce się pokazywać przy Williamie jako wróżka-powiedziała Mila
-A ja przy Jemremy’m- powiedziała Ksenia
-Spokojnie wykombinuję coś.-powiedziałam-Ja też nie chce sie pokazywać jako wróżka przy… wszystkich
-Ok no to jak…wiedziałam, że się boicie-krzyknęła Kamila
-Hymmm…a co z wami wy się nie ujawnicie?-spytałam naszych sióstr wtedy przyznam szczeny im opadły.
-Yyyy zapomnijmy o tym.Może następnym razem-powiedziała Daga
Po 30 minutach jakaś macka wybiła okno i złapała mnie w tali. Oczywiście zaczęłam piszczeć!Macka uniosła mnie w górę i kierowała się ze mną w stronę okna. Przez okno zobaczyłam, że to przecież…mój brat!!! Tak wiem on jest złym czarownikiem, a ja dobrą wróżka, ale to nie zmienia faktu, że to mój brat!
-Nie boję się tego co pomyślą o mnie inni!-krzyknęłam-Kara Harmonix!
-No Itachi (Itaczi) co powiesz?-spytałam
-Oj moja mała siostro…-powiedział
-Po pierwsze:Nie mała!. Po drugie:Nie siostro!Gniew natury!-rzuciłam w niego pociskiem
-Oj sio…Kara. Nadal jesteś słaba.
-Gadasz jak Dagmara! To ty jej kazałeś robić te rzeczy! Ty ją zmusiłeś! Ale i tak mama i tata woleli ją niż mnie!A to wszystko twoja wina!
-Wszystko moja wina nigdy nie było, że twoja albo kogoś!
-Bo to prawda bo to wszystko twoja wina!
-Kara.Nie wieże, że się przemieniłaś. Patrzy na Ciebie 50 par oczu!
-A mnie to kit obchodzi. Kwiatowy wir
-Ał. To był dość silny atak
-Racja! Pierwszy raz się z tobą zgadzam!
-Mam dla Ciebie propozycję. Dołącz do mnie! Będziesz silniejsza!
-Jeżeli przez to mam stracić przyjaciół to nie! Ale i tak bym do ciebie nie dołączyła!
-Mroczny cień!-rzucił we mnie pociskiem. Nie zdążyłam się obronić wpadłam przez drugie okno w szkole.
Itachi zniknął! Całe szczęście! Ale każdy wie, że jestem wróżką. Odmieniłam się
-Dziewczyny!Czemu mi nie pomogłyście?!
-Ym świetnie sobie radziłaś, ale to twój brat powinnaś sama sobie radzić.-powiedziała Kasia
-Ta dzięki. Zapamiętam to!
I wtedy stało się coś strasznego.Serce mi się złamało. Daga pocałowała Odd’a
Powstrzymałam łzy. Kasia też nie miała łatwo. Kama pocałowała Ulricha.
W tedy uznałam, że jak chcą wojny będą ją mieć
CDN
Sorki, że takie krótkie. Brak weny. Ale następnym razem. Może jutro. Bedzie kolejny rozdział 10 :D Miłego czytania. Pozdrawiam. Kara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz