niedziela, 28 grudnia 2014

Zapowiedź 3 sezonu + prolog


Płatki śniegu spadały delikatnie na ich twarze. Byli szczęśliwi. Całowali się, przytulali i wygłupiali. Niestety, nie spodziewali się, że niedługo umrą z ręki pewnej dziewczyny, która miała włosy do pasa. Jej wygląd zmieniał się co tydzień. Na razie zmieniły się włosy. Bez obcinania ich po prostu zaczęły tak jakby znikać.. Chłopak i dziewczyna patrzyli sobie w oczy, a brunetka patrzyła na nich płacząc. Ciepłe łzy czarno-czerwono okej  dziewczyny spadały na zimny śnieg. Jej życie nie tak miało się skończyć. Ona stała się teraz maszyną do zabijania. Czemu to ona musiała mieć w sobie te wirusy?! Na razie nie zabiła nikogo. Jeszcze nie jest w stanie. Ale wiedziała, że jej stan się pogarsza i w końcu to zrobi. Na razie skrzywdziła tylko XANAe, ale nie szkodliwie.  Teraz może być tylko gorzej. Wstała ze śniegu, na którym siedziała i ruszyła do szkoły wkładając niebieskie soczewki do oczu. Przez zmieszane kolory, jej oczy były ciemniejsze niż zazwyczaj . Weszła do szkoły zamykając za sobą drzwi. Oparła się o nie i spojrzała na wesołe twarze przechodzących obok niej przyjaciół z różnych klas. Jade owinęła sobie Lyokowców w okół palca, opowiadając im kłamstwa. Na przykład ,, Kaśka, wiesz co.. Kara powiedziała o tobie to i tamto „. Przez co się od niej odwrócili. Brunetka o włosach do pasa zaczęła zmierzać do stołówki. Niechętnie otworzyła drzwi i weszła ze skrzywioną miną. Spojrzała na swoje paznokcie. Kolejne zaskoczenie.. Zaczęły robić się dłuższe i czarne. Wzięła dużą tace jedzenia.. Zjadła chyba więcej niż Odd. Była sama w pomieszczeniu więc mogła być ,,sobą”. Kiedy zjadła szybko ruszyła do pokoju, który ciągle dzieliła z Kasią. Odsunęła swoje łóżko i spojrzała na dziurę, którą ledwo zakrywała deska. Podniosła ją do góry. Znowu się rozpłakała. Pod belką znajdowało się dużo pistoletów, łuk i strzały, zasłony dymne, gaz łzawiący i gaz trujący, środki wybuchowe, które całe szczęście były zabezpieczone, bo było by już dawno po szkole, było też kilka mieczy i noży. Wzięła szybko dużą torbę z szafy i zaczęła pakować wszystko do torby. Wiedziała, że będzie musiała przyjść tutaj kilka razy, ponieważ na jeden raz by się nie zabrała, a nie chciała, żeby ktoś ją zauważył. Założyła torbę na ramie i ruszyła w stronę wyjścia. Wyszła ze szkoły kierując się teraz do pustelni.  Tam zostawi te wszystkie rzeczy. Poszła drugi raz i z uśmiechem stwierdziła, że jeszcze tu przyjdzie po większe narzędzia i będzie mogła opuścić szkołę. Po niecałej godzinie wszystko było już zabrane, a brunetka siedziała na zakurzonej kanapie w zawalającym się domu. Wstała na chwilę, żeby zapalić ogień w kominku. Położyła swój album ze zdjęciami na kolanach i zaczęła go oglądać. Po skończeniu zamknęła go gwałtownie. ,, Już nigdy się nie spotkamy. Tak będzie lepiej.” powiedziała do siebie. Spojrzała jeszcze raz na album ze zdjęciami przyjaciół i wrzuciła go do ognia. Wyjęła notatnik i zaczęła w nim pisać plan na pokonanie minusa. Może to uratuje ją od tego paskudnego życia..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz