UWAGA! W tym rozdziale mogą pojawić się ,,trupy” oraz pewna ilość krwi, gdyż zbliżamy się do horrorowatego rozdziału!
————————————————————————————————————
Od czasu uratowania Williama z łap tego parszywego człowieka minął już ponad miesiąc. Przez ten czas Mila i William wogóle od siebie nie odchodzili. Słodkie. Ja niestety jestem z Oddem.. przyjaciółmi, ale już jakoś z tym żyjemy. Odd chyba też się z tym pogodził.
- Hej, co wy na to, żeby iść dzisiaj na coś do kina?-żucił pomysł Odd.
- Cóż, z tobą, bardzo chętnie, pewnie znów wybierzesz jakiś horror czy coś.- powiedziałam.
-Skąd wiedziałaś?- spytał szczerząc zęby. Uderzyłam się otwartą ręką w czoło.
- Odd, nie znam Cię od dzisiaj. Wiem, że ty chodzisz tylko na to.
- Chętnie pójdziemy.- powiedział William. Chciał wynagrodzić wszystko Mili, a że ona lubiła takie filmy, to wynagrodzenie będzie świetne.
- Oh, no dobra!- powiedziała Kasia. Ona wprost nie nawidziła takich filmów.- Ale ja siedze blisko Ulricha, żeby się do niego przytulać jak wyskoczy jakaś straszna morda!
- Jasne.- powiedziałam.- Ja będę siedzieć tak.- i skuliłam się na łóżku i zasłoniłam sobie oczy.- Już skończyło się? Zniknęło to coś, co kolwiek to było?- udawałam moje zachowanie w kinie.
- Taak.- powiedział Jeremy.- W takim razie chyba zrobie tak samo jak ty.- i wszyscy wybuchli śmiechem.
- Na co idziemy?- spytała Ksenia.
- Na ,,noc zabijania”*- powiedział Odd
- What the Hell?**- spytałam. Przecież to najgorszy horror jaki kiedy kolwiek istniał!
- Nie mów, że się boisz?- spytał William z kpiną.- Po tym wszystkim co się dzieje TY się BOISZ?!
- Przestań, to są horrory. Nigdy się nie staną naprawdę, więc jest się czego bać.- powiedziała cicho się śmiejąc.
- Dobra, niech Ci będzie, a o której mamy..- nie dokończył.
- O 20:50.- powiedział Odd. Przeraziłąm się jeszcze bardziej. Przecież.. przecież będzie w tedy ciemno!
- Niee.. Ja zostaje w szkole.- powiedziała Kasia
- W takim razie ja też.- powiedziałam i przytuliłam się do Kasi. Jestem odważna i to bardzo, i to nie jest tak, że ja boje się horrorów, ale po tym wszystkim co się stało..
- Ej no, bez was nie idziemy!- powiedział Odd.- Co to będzie za zabawa bez waszych pisków?- Wszyscy zaczęli się śmiać. Oprócz mnie i Kasi.
- To.. nie było śmieszne!- powiedziałam, ale mimo wszystko kąciki ust podniosły mi się delikatnie do góry.
- Dobra, niech będzie. Idziemy, nie?- spytała Kasia.
- Jasne, że tak. Przecież trzeba dostarczyć im rozrywki, której nie będę mieli z filmu.- powiedziałam. Znowu śmiech. Jak ja ich kocham
—————————————————————————————
- Eh, po co się tak stroisz?- spytałam, patrząc na Kasie, która miała na sobie różową sukienkę z czarnymi kieszeniami, czarne szpilki, różowo czerwoną torebkę, makijaż miała dość mocny. Włosy miała spięte w dwie kitki. Ja zaś miałam na sobie zwykłe granatowe dżinsy, koszulkę z Hello Kitty, czarne trampki z żółtymi sznurówkami, delikatny czarny makijaż. Włosy miałam. Z grzywki zrobiłam sobie małego warkocza. Torebka jest mi zbędna, komórkę będe trzymać w kieszeni.
- No bo, zawsze trzeba ładnie wyglądać!- powiedziała oburzona.- Nawet jak idzie się na horror!
- No dobra, ale przez twoje szykowanie jesteśmy spóźnione. Napisze im, żeby szli bez nas. Dogonimy ich, prawda?
- Jaaasne.- powiedziała smarując usta czerwoną szminką. Wyjęłam komórkę i napisałam, żeby szli.
—————————————————————————————–
- Przecież się spóźnimy.- krzyczałam na Kaśkę.
- Dobra, nie denerwuj się. Na którą miał być seans?- spytała.
-20:50- odpowiedziałam obojętnie.
- Aaa.. to jest godzina.- powiedziała wyjmują komórkę z torby. Otworzyła szeroko oczy.- Wiesz co.. Wcale się nie spóźnimy.
- Która godzina?- powiedziałam w stylu ,, mów do ręki”
- No.. za pięć dwódziestapierwsza.
- No chyba nie!- krzyknęłam głośniej
- Nie denerwuj się, spokojnie.- próbowała mnie pocieszyć.
- Ja chciałam, tylko spędzić czas z moim przyjaciółmi, ale jakoś nie jest mi to dane!- powiedziałam bardziej zdenerwowana.
- Przepraszam!- powiedziała Kasia. Przecież to nie jej wina. Wiedziałam, że ona taka jest, że długo się ubiera, ale nic z tym nie zrobiłąm.
- Dobra, nic się nie stało.- powiedziałam i ją przytuliłam. Doszłyśmy do sali kinowej. Nie ma sensu już wchodzić, ponieważ pół filmu minęło. Usiadłyśmy na ławcę, żeby na nich poczekać. Rozmawiałyśmy długo. Zrobiło się cicho. Nikogo nie było. Wszyscy byli na swoich filmach.
- Strasznie tu.- powiedziała Kasia.
- Spoko, jesteś ze mną, nie masz się czego bać.- powiedziałam niepewnie. Teraz mogło stać się wszystko! Po pięciu minutach, jednak coś się stało. Niespodziewanie zgasły wszystkie światła na korytarzu. Tylko jedno zostało zapalone, ale to bardzo mało dawało. Teraz to my czułyśmy się jak w horrorze.
- Chodźmy stąd.- powiedziała Kasia łapiąc mnie za rękę. Bez słowa wstałam. Doszłyśmy do drzwi. Zamknięte.- Boje się.- powiedziała
- NIe tylko ty jedna.-po moich słowach zgasło jedyne światło jakie się świeciło. Teraz to było ciemno jak w grobie, ale po kilku sekundach znowu się zapaliło.
- O cholera!!- pisnęłam wystraszona. Teraz korytarz kinowy był.. jakąś trupiarnią! Wszeędzie było pełno krwi i.. TRUPÓW!
- Ratunku!- pisnęłyśmy jednocześnie.
-Aaaa!- pisnęłam jeszcze głośniej gdyż zorientowałam się, że przy moich nogach leżał trup cały w krwi z otwartymi oczami, których nie miał, ale za to miał łądnie otwartą buzię, z której wyłaziły robaki. Odwróciłam się do drzwi i dopiero teraz zaywarzyłam napis ,, Kino nieczynne do 24.04.2014″, a dzisiaj był 19! Kiedy pokazałam to Kasi zrobia si czerwona.
- Jak mogliście nam to zrobić!- krzyknęła blondyna. Zatkałam jej buzie, gdyż słyszałam czyjeś kroki. Wyjęłam komórkę. Bez zasięgu. Nikogo nie ma! Schowałyśmy się w koncie. Kasia w lewym ja w prawym. To co zobaczyłam.. łzy popłynęły mi po policzkach zapewne jak Kasi. Tego już za dużo. CHCĘ STĄD WYJŚĆ!
————————————————————————————————————
- Gdzie one są?- spytał wystraszony Odd próbując się do mnie dodzwonić.- Kara zazwyczaj ma włączoną komórkę.
- Coś musiało się stać.- powiedział William.- Trzeba je znaleść
- Może poszły do kina, ale nie wiedzą, że dzisiaj jednak nieczynne?- spytała Mila.
- Może, która godzina?- spytała Ksenia.
- 22.- powiedział Ulrich, który bał się najbardziej.
- Ej, nie panikujmy. Może poszły na spacer?- palną Jeremy
- Nie bądź tego taki pewny.- powiedziała Ksenia i zmierzyła go wzrokiem
- Trzeba iść je poszukać.- powiedział Odd. Wstali z łóżka, ale nie dane było im wyjść z pokoju, ponieważ ktoś ,,pulchny” stanął w drzwiach.
- A wy czemu jeszcze nie w łóżkach?!- krzyknął nauczyciel wuefu.
- No, właśnie się już wybieramy.- powiedziała Ksenia.- Narazie chłopaki.
- Zaraz, zaraz.- powiedział tarasując im drogę.- A gdzie Edwards i Nelson?
- Eee..?- spytała Mila.- Aaa.. tak.. one są.. w pokoju!-powiedziała Mila
- Byłem tam!- wrzeszczał Jim.- Gdzie one są?!
- Oh, dobra, poszły do kina!- powiedział Odd wykorzystując sytułacje, że mieli tam właśnie iść.
- W takim razie.- zaczął.- Jak wrócą mają przyjść do mojego pokoju, a teraz.. SPAĆ!
- No to super.- powiedział William.- Znając nasze szczęście. Będzie teraz patrzył co robimy.- i opadł spowrotem na łóżko Ulricha
———————————————————————————————————
Cześć! Tu Kara i mamy kolejny rozdział. Będą tego 2 części! Co do rozkładu rozdziałów, jest już na blogu ;D Można zobaczyć kiedy będą rozdziały i jakie. Kolejna część jeszcze dzisiaj!
Ledenda:
* Tytuł horroru wymyślony przezemnie na potrzeby bloga. Nie wiem czy taki istnieje, ale jak tak to napewno nie chodzi o niego ;D
** Co do cholery!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz