Patrzyłam się tępo w odchłań cyfrowego morza. Nie wierzyłam w to co się przed chwilą stało. Czemu.. to miałam być ja!!
- Niee! Nie! – zaczęłam krzyczeć przeraźliwie głośno. Chciałam skoczyć za nim, ale powstrzymało mnie ponad 6 rąk. Zaczęłam sie szarpać, ale to zupełnie nic nie dało. Zawsze trace bliskie osoby, na których mi zależy. Dlaczego!?
- Kara, spokojnie- pocieszała mnie Klaudia- wrócimy do gimnazjum i znowu będziemy się śmiać z niczego. Ja ci to gwarantuje
- Zresztą szybko znajdziemy program, który ściągnie Odda spowrotem.- powiedziała Kasia- Napewno nie chce, żebyś się smuciła.- uśmiechnęłam się mimo wolnie. Podeszłam wolnym krokien do morza
- Napewno niedługo Cię stąd wyciągne- powiedziałam jakby do siebie- obiecuje.- jedna łza spłynęła mi po policzku i wpadla do cyfrówki. Zaczęłam znikać.
———————————-
- No Stefku Pizzo*- zaczął ,,wujcio dobra rada”**- nie smucimy sie tylko wydurniamy razem z wielką realistyczną latającą tygrysicą***
- Postaram się- odpowiedziałam niechętnie.
- Bo Ci przypomnre o ninji w gimnazjum w polsce.
- O czym?- spojrzałam na nią. Potem na Igę. Po kilku sekundach się zoriętowałam i zaczęłam się śmiać. Wróciłam myślami do tamtego momentu
——————————
- Dziewczyny, to nie wypali- powiedziała Iga.- Tylko zrobicie z siebie publicznych debili.
- Trudno- odpowiedziałam.
- I jeszcze te kamery. Na całym świecie was zobaczą- mówiła dławiąc się ze śmiechu.
- Trudno- powiedziała Klaudia.- Mamy mąkę.
- Powodzenia życze.- wyszłyśmy wbardziej odległy punkt, ale tak, żeby nas widzieli. Mąka to zasłonadymna. Udajemy ninjie.
- HaDzia!- krzyknęłam. Wszyscy sie na nas spojrzeli. Z całej siły żuciłyśmy foliówki z mąką o ziemie. Upadły twardo, ale..
- Czy ty je wcześniej otworzyłaś?- spytałam mojej towarzyszki.
- No taaa.. niee..- wyjąkała. Było jak mówiła Iga. Nie wyszło, ludzie sie śmieli, kamera nagrała nasz ,,występ” , ale mnie to nie obchodzi. Żyje sie tylko raz, a z nią zrobie dosłownie wszystko.
———————————–
- Co chcesz?- spytałam Jerrego kiedy weszłam do fabryki
- Musicie plynąć na wyprawę skidem.- powiedział. Przypomniał mi sie Odd. On zawsze uwielbiał pływać w nim.
- Dobra, idziemy
————————————-
- Kara 20 stopni na zachód, a nie 50 na wschód.- mówił naukowiec.
- Super, tylko, że ja nie moge się skupić.- powiedziałam oschle.
- Spokojnie, znajdziemy ten kod.- pocieszała mnie Kasia. Samotna łezka popłynęła mi po policzku
- Jeremy, widze węzeł. Urzywam klucza. Wprowadz kod- Jeremy bez dłuższego namysłu otworzył nam przejście. Wpłynęłam do środka. Było dziwnie ciemno i cicho.- wylecieliśmy w sektorze.. o ja cie! To był zupełnie nieznany sektor. Jak by las. Tylko, że wyglądał bardziej realistycczniej, drzewa były prawie postawione jedne na drugim. Słońce nie przechodziło przez drzewa. Było pełno innych potworów. Wężów minusa, które zarażają jadowitym jadem. Mnustwo małych minusowych muszek, które mogą wlecieć do środka człowieka i pozarażać narządy takie jak serce. Był nawet misio, ale taki czarny z jakimiś bliznami i szramami. Ten las jest upiorny. Wszędzie wisiały czarne zniszcxone liście. To musi być sektor minusa..
—————————————
No mamy opo 10 równe!! Co do opowiadania. Wogóle mi sie nie podoba, ale zobacztmy wasze opinie. Notki pisze niestety na komórce, ponieważ laptop jest zepsuty. Więc nie moge sprawdzić długości bloga. Za błędy naprawdę strasznie przepraszam. Jutro pod wieczór znów rysunek ( jak bedziecie chcieli) i rozdział 11. Kara
Legenda:
* moje przezwisko z bajki ,,wujcio dobra rada” kto ogląda to wie xD
** przezwisko Klaudii z bajki ,,wujcio dobra rada” można sie domyśleć xD
*** przezwisko Igi z bajki ,,wujcio dobra rada”
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz