Cześć! Dzisiaj wstałam dość wcześnie, bo o 00:55, żeby napisać dla was opowiadanie. I to czas, w którym nikt mi nie zabierze laptopa *.* Jestem troszkę zmęczona, ale dla was wszystko kociaki ;) Ten rozdział dedykuję Brie ;)
——————————-
- Hej, nie kłóć się ze mną!- powiedziałam senna, ale rozbawiona.-Ja lepiej wiem! A zresztą jak bym Ci zasnęła teraz zanosisz mnie do internatu!Nie wiem jak, ale jakoś!-powiedziałam szczerząc moje ząbki, ale jednak po przeanalizowaniu moich słów zmarkotniałam. Żesz w mordkę! Co ja najlepszego powiedziałam?!
-A zobaczysz, że Cię jakoś dotaszczę.-powiedział śmiejąc się Odd. Uff!
-Dobra teraz to zaprawdę będzie przechlap jak nie pójdziemy.- powiedziałam ciągnąc nudną rozmowę.
-Skoro chcesz ,, księżniczko”(tak nazywali Aelite.. Po co ja to wgl mówię? *.*)to możemy wracać.-powiedział szczerząc ząbki. Zarumieniłam się. Pierwszy raz nazwał mnie księżniczką! A co jak on nic do mnie nie czuje??!Wróciliśmy do Kadic.Pożegnałam się z Oddem i poszłam do swojego pokoju nie budząc przy tym mojej towarzyszki Jutro czeka mnie rozmowa z dyrektorem. Ala może zostać sama w domu, albo pojedzie do swojej wrednej ciotki! NIE! Nie będzie tak ! Zawsze coś wymyślam to czemu teraz nie mogę wymyśleć jakiejś gadki dla dyra?! A może powiedzieć prawdę?Ubrałam się w piżamę i próbowałam zasnąć. Nie wychodziło mi to zbytnio więc włączyłam MP4. Była cała czarna tylko znaczek z tyłu odznaczał się białym kolorem.(Ten znaczek przypominał czaszkę z piszczelami).Włączyłam moją playlistę i słuchałam moich ulubionych piosenek i myślałam o Oddzie. Po 40 minutach wyłączyłam mój odtwarzacz i zasnęłam. Odd niestety nie mógł zasnąć. Siedział na łóżku i patrzył się w okno
-,, Kara, żebyś wiedziała jak bardzo Cię..-myślał Odd.-,,Lubie?”-dokończył Odd.-Nie, nie lubię!Chyba kocham!.-poprawił się Włoch. Z takimi myślami zasnął.
Kolejny ponury dzień zagościł nad Kadic. Wstałam o 10:45 spóźniona na lekcje. Ja! Jutro gadanina z dyrem
- ,,Zaraz, zaraz”-pomyślałam.-,, A gdzie Kasia?!”-wystraszyłam się. Pobiegłam do pokoju chłopaków, a potem do Jeremy’ego.
-No gdzie jesteście?!-krzyknęłam do siebie wystraszona. Moja jedyna nadzieja to fabryka. Pędem tam pobiegłam
-No to chyba jakiś żart?!-krzyknęłam najgłośniej jak potrafiłam
CDN
——————————-
No to jest 21 rozdział z dedykiem dla Brie. Rozdział taki sobie i dość krótki, bo pisałam prawie śpiąc xD. Dzisiaj( jak ktoś mi laptopa nie zabierze( znowu)) spodzewajcie sie kolejnego rozdziału. Tym razem dwuch w jednej notce taki rozdział 2 v 1 xD. Miłego czytania. Kara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz