niedziela, 28 grudnia 2014

15. Dziwne zjawisko

,, Co tutaj robić”-myślałam gorączkowo.Próbowałam się unieść, ale potwory zamieżały się do strzału więc się powstrzymałam. Styfozoa do mnie podeszła. Odd zniszczył potwory. Podbiegł do mnie. Zasłonił mnie sobą. Słodkie. Co ja mówie. My tylko dla niego kłopoty sprawiamy
-Odd.-powiedziałam lekko nieśmiało.- Dała bym sobie radę.- powiedziałam juz normalnie. Odd się zarumienił.
- Tak właśnie widziałem.-powiedział. Złapał mnie za rękę i wybiegliśmy z koła. Wskoczyłam na deske Odda, a Kasia na motor Ulricha i ruszyliśmy do wierzy.Jesteśmy przy wierzy
-Ruszaj Kara.- powiedział Odd delikatnie lądując. Jestem w połowie drogi.Potwory zastawiają mi drogę do wierzy.Odd podleciał do mnie.Złapał za rękę.Poleciał do góry.W górze weszłam na deskę
-Te potwory nie dają mi odpocząć.- powiedziałam z wyrzutem. Odd wylądował tym razem przy samej wierzy.
-Leć Kara!-krzyknął. Wbiegłam. Byłam już na górze. Teraz przy platformie. Przyłożyłam rękę i..
Kara.-powiedziała platforma.- CODE LYOKO
-No to wierza dezaktywowana.-powiedziałam do Jeremiego.
-Ściągam was.-powiedział. Jesteśmy już na Ziemi.
-A co z powrotem do..-nie dokończyła Kasia ponieważ Jeremy i Ksenia jej przerwali.
- Chyba nie ma takiej konieczności, przeciez nic takiego się nie stało.- po tych słowach ksenia i Jeremy zaczerwienili się.
L-lepiej chodźmy na lekcje.-powiedziałam trząsąc się z zimna.Odd zdjął swoją bluzę i nałożył na mnie.Zaczerwieniłam się tak samo jak Odd.
-Dziękuję.- powiedziałam. I wtedy zrobiłam coś bardzo głupiego. Pocałowałam Odda w policzek.Zakryłam buzię rękoma i wybiegłam z fabryki.
,,Co ja zrobiłam?”- pomyślałam.-,, Jak mogłam? Co teraz sobię o mnie pomyśli?”-usiadłam na ławce w parku i zaczęłam płakać. Wtedy ktoś do mnie podszedł i usiadł koło mnie. Spojrzałam na tego kogoś.
-Cześć Kara.- powiedział ten chłopak.- Czemu płaczesz..? Nie płacz bo nie ma do czego!
-Jest do czego! Jak mogłam pocałować Odda! Uff dobrze, że chociaż w policzek.- prawie krzyknęłam
-Kara..-powiedział chłopak
-Manuel(ten chłopak co mnie podrywa/ co mi pomaga, żeby Odd był zazdrosny).-powiedziałam.-Nie dokańczajmy tej rozmowy dobrze.-powiedziałam bardziej płacząc
-Dal Ciebie wszystko.- powiedział. Wziął moją rękę i ją pocałował.-Odprowadzić Cię?.-spytał
-Nie dziękuję.-powiedziałam słodko.- Przejdę się sama.-po czym uśmiechnęłam się i poszłam w stroną internatu. Przed internatem stali moi przyjaciele.-,, No i co teraz, co teraz?!”.- Gorączkowałam się w myślach. Przeszłam obok nich obojętnie. A potem jak ich minęłam posmutniałam.Poszłam do pokoju. Przebrałam się w piżamę. Poszłam do łazienki. Umyłam zęby buzię.Wróciłam do pokoju. Położyłam się do ciepłego łóżkeczka.
-Nie mogę zasnąć.-powiedziałam sama do siebie.- zamknęłam oczy. Po 15 min zasnęła. I to właśnie był błąd
CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz