Po śmierci Kary wszystko się zmieniło. Wszyscy siedzieli przygaszeni, pozbawieni życia.. Żadne z nich nie spodziewało się tego co się stało. Teraz już nic nie miało sensu. Wszyscy siedzieli w swoich pokojach. Odd z Ulrichem nie zamienili ze sobą zdań już od ponad dwóch dni, chociaż mieszkali razem w jednym pokoju. Mila i Ksenia, próbowały jakoś o tym zapomnieć, ale nic im to nie dawało, tak samo jak William i Jeremy. Oni próbowali pocieszyć swoje dziewczyny sami mówiąc, że nic takiego się nie stało.. Co do Kasi. Jej stan był w opłakany. Przestała o siebie dbać i zaczęła mieć do siebie wstręt. Cały czas mówiła, że to przez nią.. Zaczęła popadać w coraz większy dołek. Cały czas mówiła do siebie, myśląc o tym, że mówi do Kary, śmiała się sama do siebie.. Co do Odda, myślał tylko o jednym. Żeby dołączyć do brązowowłosej dziewczyny, ale gdyby teraz popełnił samobójstwo kto by się zemścił na minusie? No właśnie.. nikt.
—————————————————————————————————–
- Cześć wszystkim.- powiedziała Kasia opanowanym głosem. Niosąc ze sobą tace z jedzeniem.
- Witam ślicznotkę.- powiedział William.- Widzę, że już jesz..
- Słuchaj.. Musze w końcu przestać o tym myśleć! Nie mogę cały czas..- zawiesiła się i usiadła koło Ulricha.
- Nam też jest smutno, nawet nie wiesz jak bardzo.- powiedział Ulrich i przytulił Kasię.
- Mimo wszystko.. Jeżeli chodzi o Karę.. Kiedy jest jej..- nie dokończyła tylko się rozpłakała.
- Jutro o jedenastej.- powiedziała Ksenia niewyraźnie. Zrobiła się cała blada.
- Nie ide.. Nie przeżyje tego.- powiedział Odd i wstał. Odszedł od stołu.
- Czemu akurat Kara?- powiedziała Mila. Dziewczyny zaczęły płakać. Zaczyna się ciężkie życie..
—————————————————————————————
Kolejny dzień zaczynał się bardzo ponuro. Cała szkoła szykowała się na coś co na zawsze zmieni ich życie. Na pożegnanie przyjaciółki z gimnazjum. Manuel tak samo jak inni nie mógł uwierzyć w to co się stało. Całymi dniami cierpiał tak samo jak inni.. Wojownikom lyoko niezbyt się śpieszyło, ale musieli, przecież.. Kara była najważniejszą osobą w ich życiu.. W życiu Odda i Kasi. Odd ubierał się niechętnie, poganiany przez Ulricha.
- Przecież się nie śpieszy.- powiedział markotnie Odd.
- Jakby Kara to usłyszała dostałaby szału.- powiedział brunet.
- Ale ona nie żyje! NIE ŻYJE! Więc jak miałaby to usłyszeć?-spytał oburzony blondyn.
- Czekaj..- powstrzymał go Ulrich.- A gdzie masz Kiwiego?- Odda zamurowało.
- Przecież zostawilem go w tamtej piwnicy! Nie wierze, że muszę tam wracać!
- Ale na pewno nie teraz.- powiedział brązowooki i wyprowadził go z pokoju.
———————————————————————————————
Wszyscy doszli na miejsce.. Po kilku minutach zaczął się pogrzeb. Odd i Kasia nie mogąc wytrzymać wyszli na świeże powietrze.
- Tęsknie za Karą.- powiedziała Kasia.
- Nie uwierzysz, że ja też.. Serce mi pęka jak pomyślę, że.. zdradziłem ją z tobą.
- Ale to już było.. I nie wróci nigdy.. Tak samo jak z Karą..
- Zabije minusa. Ja go zabije..- ktoś przerwał naszą rozmowę.
- Dzień dobry.- powiedział mały chłopczyk o włosach koloru blond
- Coś się stało?- spytała Kasia i ukucnęła przy nim.
- Właściwie to mam sprawę do pana.- powiedział i podszedł do Odda
- Tak?- spytał
- Znalazłem chyba pańskiego psa.- powiedział maluszek i podał psa Oddowi. Odd i Kasia zapatrzyli się na psa.
- Skąd wiesz, że to mój pies?- spytał Odd, ale kiedy podniósł głowę go już tam nie było.
- To było dziwne.- powiedziała Kasia z dziwną miną.
———————————————————————————————————
Szli alejką cmentarza. Teraz miał być ten moment. Teraz mieli zakopać Karę kilka metrów pod ziemią. Odd, Kasia i reszta wojowników Lyoko szli na samym końcu. Po kilku minutach marszu stało się coś dziwnego. Czas stanął w miejscu. Wszyscy się zatrzymali. Wyglądali na martwych, jak jakieś posągi. Po chwili znowu wszyscy zaczęli się ruszać. Wojownicy Lyoko nie świadomi tego co się stało szli dalej. Kiedy doszli do miejsca, w którym miała być pochowana Kara od razu stanęli za innymi, żeby nie widzeć tego wszystkiego. Po kilku minutach już było po wszystkim. Wszyscy zaczęli się rozchodzić tylko nie Lyokowcy. Podeszli do tego miejsca.
- Kara, ja wiem, że można było Ci jakoś pomóc.- powiedziała Kasia.
- Zawsze będziesz w moim sercu.- powiedzieli jednocześnie. Uśmiechnęli się do siebie
- Szczerze mówiąc, po tym wszystkim czuje się już o wiele lepiej.- powiedziała blondynka
- Tak zdecydowanie..- powiedział Ulrich
- Wracajmy już..-powiedziała Mila. Ruszyli w stronę Kadic. Ale nie zwrócili uwagi na jedno. Że koło pochówku Kary leżało coś bardzo ważnego. Coś co mogłoby pomóc im..
————————————————————————————————————–
Kasia siedziała w pokoju z dwoma łóżkami, z czego sama używa tylko jednego.. Chociaż prawdo podobnie będzie miała nową współlokatorkę. Nie miała zamiary wyrzucać rzeczy Kary takich jak: ubrania, książki, kosmetyki.. To była po niej pamiątka. Grzechem byłoby z tym coś zrobić. Wyjęła z swojej półki jakąś książkę. Zaczęła czytać, ale po kilku sekundach usłyszała dziwny dźwięk. Spojrzała na regał z książkami Kary. Jedna z nich zaczęła się ruszać. To był jej pamiętnik. Kasia pisnęła z przerażenia. Książka z impetem spadła na podłogą otwierając się. Wstała i podeszła do niej. Kasia otworzyła oczy ze zdziwienia. W pamiętniku pisało zdanie, które ją poruszyło.
,, Nigdy o mnie nie zapomnijcie..”
Blondynka podniosła książkę i przytuliła ją. Zaczęła płakać. Nie płakała ze smutku tylko z radości.
- Kochanie, ciebie nie da się zapomnieć.- powiedziała i uśmiechnęła się
———————————————————————————————
Rozdział z dedykacją dla Julii Nowak :*
Cześć wszystkim. Wiem.. Rozdział jest użalający i trochę bez sensu, ale myślę, że jest dobrze. Tak będzie nowa współlokatorka i przyjaciółka wojowników. Nie ona nie będzie w Lyoko..
A i mam jeszcze jedno pytanie.. Pamiętacie notkę, w której mieliście npaisać jakie postacie lubicie? Chodziło mi o to, żebyście wybrali z czyjej perspektywy mam pisać.. Więc moje pytanie brzmi..
Z jakiem perspektywy mam pisać opowiadania.. Czy może tak jak teraz? To zależy od was ;)
Kara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz