niedziela, 28 grudnia 2014

46. Zaminusowany cz.1

- Ten jad Cie zaraził.- zaczęła.
- To to już wiem.- powiedział William.- ale czym to grozi?
- Śmiercią.- powiedziałam.- ale skoro to minusowy jad to.. cierpieniem i śmiercią.
- No to pocieszające.- powiedział
- Czekaj.. Jeremy. W sektorze minusa.. znalazłam coś. Jakby wierze. Miała więcej informacji niż w kartaginie.
- Zgrałaś?- spytał krótko.
- Pewnie.- podałam mu kartę, którą włożył do komputera.
- Wow. To wszystko było w tamtym sektorze?- spytał Jeremy
- Taak.. było tego jeszcze więcej, ale karta nie pomieściłaby tego wszystkiego.
-  Musicie iść do tamtego sektora..
- Chyba żartujesz? My mamy iść do sektora śmierci? Trudno jest znaleźć tam wieże, a przede wszystkim ujść z życiem
- Wiem, że to jest niebiezpieczne i nie chce was nararzać, ale w tamtym sektorze można znaleść odtrutkę i kod do ściągnięcia Odda
- A czy nie można by tak tego wszystkiego wziąć z sektora V?- spytała Kasia. Też niewidziało jej sie tam iść.
- Nie, ponieważ nad danymi z kartaginy trzeba pracować powyżej tygodnia, a William by tego raczej nie przeżył. W sektorze minusa są bardziej rozwinięte programy.
- Czyli nie mamy wyboru?- spytała Ksenia.
- Niestety.- powiedział smutnym głosem.- Wiesz, że chciałbym, żebyś została tutaj, ale bardziej przydasz się tam. William..- zwrócił się do kruczowłosego chłopaka.- Masz szczęście ty zostajesz.
- Chociaż jedna dobra wiadomość.- powiedział.
- Chodźmy do fabryki.- wszyscy wstaliśmy i wyszliśmy z pokoju Jeremy’ego
——————————————————–
- Jeremy, kiedy minus dowiedział się, że informacje z jego wieży są nam potrzebne nie daje nam żyć.- powiedziałam uciekająć przed wstrętną czarną ,,rybą”.- Kaśka zabij..- nie zdążyłam powiedzieć, bo zastrzeliła tę rybę.- Dzięki.
- Nie ma sprawy, ale..- zaczęła.- czy to nie tutaj?.- pokazała ręką na węzęł.
- O.. okej.. Więc ten.. Łączmy się*..-i pociągnęłam wajchy.
- Jeremy. Używam klucza.- powiedziałam
- Jasne.- po kilku sekundach przejście się otworzyło. Wlecieliśmy do środka.
- Znowu ten wspaniały sektor.- powiedziała Kasia.
- Dobra, parkuję tutaj jak coś to Ulrich zaznaczy nam trasę.- powiedziałam teleportując nas ze skida.- Okej, słuchajcie, teraz trzeba uważać, żeby nic nas nie ugryzło czy coś. Możemy być zarażeni jak Will, albo gorzej.
- Ha, ha. Tak śmiej się ze mnie.- powiedział William z fabryki. Olałąm go.
- Okej Ulrich, gotowy?
- Jasne.- wyją miecz. Szliśmy pomału rozglądając się uważnie. Ulrich zacinał delikatnie drzewa.
- Jak się czujesz Will?- spytałam.
- Dobrze.. Nie za bardzo.. Po prostu tak se.- odpowiedział słabym głosem
- Jasne, nie wysilaj się, zaraz dotrzemy do wieży, znajdziemy program i wyciągniemy Cię z tego.- powiedziałam.
————————————————————
- Jeremy, jakoś tak dziwnie się czuję.- powiedział William.
- Ale o co chodzi? Jak dziwnie?- spytał niepewnie. William nie odpowiedział tylko krzyknął z bólu. Zaczął tarzać się po ziemi.- Ej, William.. – zeskoczył z fotela. Przestał się rzucać. Otworzył oczy..- O nie!- krzyknął Jerry
————————————————————-
- Jeremy jestem w wieży.. Jeremy słyszysz mnie?- mówiłam wystraszona szukając szybko potrzebnych plików.- Jeremy!- Po chwili usłyszałam pisk Mili. Niezastanawiając się długo wybiegłam z wieży nie wyłańczając interfejsu. To co zobaczyłam przeraziło mnie potwornie.. no właśnie.. POTWORNIE. Otaczały ich ponad setka potworów.- Szybko do wieży.- krzyknęłam
————————————————————
- William.- zaczął Jeremy, ale nie dano było mu dokończyć, ponieważ William uderzył go, aż poleciał na ścianę. Podszedł do super kompa i włączył proces opóźnionej wirtualizacji. Poszedł do skanerów.
————————————————————
- Nie damy sobie rady.- powiedziała Mila.
- To jest pewne.- powiedziałam grzebiąc dalej w interfejsie.- Szukam jakichś informacji jak pokonać tę wstrętne potwory, ale nic nie mogę znaleźć.
- Słuchaj, zajmij się szukaniem programu do sprowadzenia Odda i na odtrutkę dla Willa. Potworami zajmiemy się.. jakoś.- powiedziała Kasia. Po chwili ktoś wbiegł do wieży. To był William. Podszedł do mnie i przystawił swój tasak do mojej szyi. Co się dzieje?
—————————————————————
No mamy 11 odcinek. Ojej co się stało z Willem ^.^ Tak moja wina, ale musiałam xD Druga część będzie gdzieś koło północy. Dozoabaczenia^.^
Legenga:
*Uśmiałam się przy tym Łączmy się kurcze xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz