niedziela, 28 grudnia 2014

36. Wyznanie miłości

- Szybciej!- ponaglał nas Jeremy.- Zaraz was dorwą!
- No a widzisz.- powiedziałam dysząc.- Zapraszam do Lyoko. Zobaczysz jak to łatwo. Jeszcze rozkojarzona Kaśka!
- Uwaga Ulrich masz jeszcze 10 punktów. Jak oberwiesz jeszcze raz to..- olał mnie totalnie Jeremy. Ulrich dostał od karalucha. Wypadł z gry.- Co się dzisiaj z wami dzieje?!- krzyczał okularnik. Po chwili z gry wypadła też Mila, Kasia i Ksenia
- Ej, zostaliśmy tylko my.- powiedział Will.- Jakoś doprowadzimy księżniczkę do wieży, prawda?
- Oczywiście, że tak, ale..- nie zdążył powiedzieć Odd, ponieważ Will również wrócił na ziemie.
- Jesteście tylko wy!- poinformował nas Jery.- Wysyłam deskę.
- Chcesz lecieć ze mną księżniczko?- spytał wyciągając rękę w moją stronę.
- Z wielką chęcią.- złapałam jego rękę, a on pomógł mi wejść na latającą fioletową desęłkę.. Lecieliśmy w stronę wieży. Ja niszczyłam potwory za nami. To te czarne.. Minusowe.. Niestety nie zauwarzyłam potwora, który zniszczył deskę. Zaczęliśmy spadać. Odd miał szczęście. Wylądował na murawie, a ja wisiałam nad cyfrowym morzem.
- No super!- krzyknęłam-Odd pomóż! Zaraz się puszczę!- i puściłam. Ale nie czułam, że spadam. Mój kociaczek trzymał mnie za MOJĄ rękę. Pomógł mi wejść na mórawę. Delikatnie trzymał ręce na mojej talii. Czy to dzisiaj będzie mój pierwszy pocałunek? Nie! Nie jestem na to gotowa
- Nic Ci nie jest?- spytał nie puszczając mnie. Spojrzał mi w oczy
- Jasne, że nic.- powiedziałam niesłyszalnie się jąkając
- Kara, ja wiem, że tak nie fajnie i uznasz mnie.. no to znaczy..- jąkał się.- Kara, mogę tak prosto z mostu?- spytał
- Jasne.- odpowiedziałam uśmiechając się
- Bo.. podobasz.. mi się.- powiedział niepewnie.- Kkocham Cię
- Odd..- zaczęłam zdumiona. Tak! Tak! W końcu nastał ten dzień!!- Ja też Ciebie kocham!- przytuliłąm go. On mnie nie zamierzał całować. Chyba się domyślił, że.. jeszcze nie chce..
- No to do wieży.- powiedziała dumna Kasia. Teraz już każdy ma chłopaka i dziewczynę. Znaczy ja i Odd nie jesteśmy jeszcze parą. Jeszcze się nie spytał czy chce, ale myślę, że niedługo to nastąpi.
- Pójdziemy na pieszo.- uprzedziłam Jeremy’ego.- Minus nie atakowal w prawdziwym świecie więc..- powiedziałam i zaczęłam iść w stronę wieży. No i teraz wież, że chociaż przez chwilkę jestem im potrzebna, że mam prawdziwych przyjaciół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz