Wszyscy pobiegli mi pomóc.
- To wszystko moja wina.-powiedziała zrozpaczona Kasia.
- Nie twoja.- pocieszał ją Odd.- Jak coś to NASZA.- uśmiechnął się. Kasia odwzajemniła uśmiech.
- Okej, mniej czułości, więcej ratowania.- powiedział Ulrich szczerząc swoje białe zęby.
- Szybko!- krzyknął Jeremy.- ona jest już przy styfozoi!
Zaczęli biec w północną stronę sektora leśnego.
- Widzę ją!- krzyknął Odd.
- Kara, zatrzymaj się!- krzyknęła Ksenia.- Natychmiast!- odwróciłam się w ich stronę i uśmiechnęłam złośliwie.
- Nie rozśmieszajcie mnie!-krzyknęłam ledwo powstrzymując śmiech.
- Kara, proszę!- krzyknęła ledwo powstrzymując łzy. Odwróciłam się tyłem do wszystkich i zaczęłam iść w stronę styfusi. Nagle poczułam jak czyjaś ręka łapie moją rękę. Odwróciłam się. Zobaczyłam przystojnego blądyna w kocim ubranku.
- Zostaw!-powiedziałam.
- Tylko spróbuj do niej podejść.- powiedział lekko wściekły.
- No, no.- zaczęłam się śmiać.- Widzę, że kocurek pokazuje pazurki. Nieładnie, nieładnie.- uśmiechnęłam się. Odd też się uśmiechnął.
- Kara, X.A.N.A nigdy by nie kazała Ci tak powiedzieć
Zrobiłam wielkie oczy.
- Odd.. czemu ty w szkole taki mądry nie jesteś?- spytałam ledwo powstrzymując kolejną falę śmiechu. Pstryknęłam palcami i moja podrobiona styfusia zniknęła.
- Ale..-zaczęła Kasia.
- Tak, to wszystko kit.- powiedziałam. Uśmiech zniknął z mojej buzi. Wbiłam wzrok w ziemię.
- Ale dlaczego?- spytała Kasia.
- Nie ważne, i tak byś nie zrozumiała.- powiedziałam odwracając się plecami do wszystkich.- Teraz idę dezaktywować wieżę więc, NARA!
- Co się z nią dzieje?- spytała Kasia. Wszyscy wzruszyli ramionami. Nie mieli pojęcia co się ze mną tak właściwie dzieje.
CDN
——————————————
No mamy 24 rozdział. Szybko^.^ Niedługo mam zamiar napisać KOLEJNĄ parę którą będzie.. tajemnica ^.^ No myślę, że wam się spodobało. Kara<3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz