Perspektywa Odda
Wstałem dziś bardzo wcześnie z myślą ,,jak my sobie poradzimy?”. XANA miał napisać nam jakieś zwolnienie czy coś i mieliśmy za trzy godziny szukać naszych kamieni.. Prawdopodobnie ja będę miał kamień koloru fioletowego, Kasia różowego, Ulrich zielonego, William granatowego, Jeremy niebieskiego, Mila żółtego, Ksenia pomarańczowego, a Jade? Jade jest z nami tylko dwa dni.. Nawet nie wiemy jaką ma swoją esencje.. Nie znamy jej za dobrze. To był zły pomysł, przyjąć ją do naszego gangu. Przede wszystkim zawiedliśmy Karę.. Minął określony odcinek czasu i już była godzina szósta. Czyli musieliśmy iść na dziedziniec. Nie wieże, że ufam XANAie, ale jeżeli chodzi tutaj o Karę, poświęce się, tak jak ona to zrobiła. Obudziłem wszystkich i razem ruszyliśmy ku bramie Kadic. Przy bramie stał wielki czerwony samochód. Przecież on nas gdzieś wywiezie.. Jade niestety musiała jechać z nami. Wsiedliśmy do samochodu.
- Witam.- powiedział spokojnym głosem, odpalając silnik samochodu. Było widać, że wszyscy się boją.- Jesteście gotowi? Macie na znalezienie wszystkich kamieni trzy tygodnie.
- A co jak znajdziemy je wcześniej?- jak zawsze musiałem głupio spytać.
- To wtedy będę wiedział kto już zebrał i pojade do niego, żeby włożyć kamienie do Lyoko.- i skręcił ostro w lewą stronę. Wszyscy na siebie poupadaliśmy. Ale ku ironii Jade upadła na Williama, co nie spodobało się Mili. Jechaliśmy jeszcze godzinę.
- Ej, rzeczywiście czuć te kamienie.- powiedziała Kasia.
- Czyli widać, że tutaj się zatrzymujemy.- powiedział XANA i zatrzymał samochód.
- Ulrich, kotku, trzymaj za mnie kciuki.- powiedziała i wybiegła z samochodu. XANA znowu ruszył. Kiedy zostaliśmy w samochodzie tylko ja i Jade, zrobiło się niezręcznie. Po chwili niestety i ja musiałem wysiąść. Przyznam, że zacząłem się trochę bać o czarnowłosą. Pomachałem jej tylko i wysiadłem.
Perspektywa Jade
Kiedy Odd wysiadł z samochodu poczułam się strasznie. Bałam się. Po tych wszystkich historyjkach, które od nich usłyszałam.. Nie wiedziałam co robić. Ale skoro mam uratować ich ,,przyjaciółeczkę” to dobra. Chociaż pokaże, że się na coś nadam. I tak wątpie, że to zadziała, a nawet jeśli, to będzie za późno, ponieważ to ja zajmę jej miejsce. Spojrzałam na faceta siedzącego obok mnie. Chyba to wyczuł, bo spojrzał w moją stronę. Szybko odwróciłam głowę w stronę szyby.
- Co Jade? Naprawdę jestem taki przerażający?- spytał i znowu zaczął patrzeć na ulicę. Nic nie odpowiedziałam. Poczułam się dziwnie, a jednocześnie poczułam, że kamień jest gdzieś tutaj.
- Myślę, że to tutaj.- powiedziałam. XANA zatrzymał się.
- Powodzenia.- powiedział, a ja opuściłam samochód. Zabierając ze sobą swoją torbę z ciuchami. Zapowiadają się ciężkie trzy tygodnie..
Perspektywa Kasi
Kiedy wypakowałam się prawie od razu poszłam na poszukiwanie kamienia.. Wiedziałam, że moja ,,aura” jest koloru różowego. Pfii moja esencja miałaby nie być różowa? Ten hotel, w którym ulokował mnie XANA jest całkiem dobry. Mam duży pokój, a przede wszystkim dużą szafę. Szłam nieznaną mi drogą mijając drzewa. Kiedy weszłam na teren sklepów.. Wstrzymałam się z poszukiwaniami kamienia. Nie no! jakie przecudne ubrania. Czemu nigdy mnie tutaj nie było?! Szybko weszłam do sklepu biorąc od razu 4 najbliższe bluzki, 7 sukienek i 2 pary butów. Pora na wielkie przymierzanie!!
Perspektywa Mili
Chodziłam cały czas po moim ,,kawałku” ziemi. Nie wiedziałam co tak naprawdę mam zrobić. Szukać kamienia. Ale czy ktoś wie jak wygląda, albo przynajmniej jaki ma kolor? Nie zbyt się tym orientuje.. Położyłam się na trawie i zaczęłam patrzeć na płynące po niebie chmury.
- Kara, gdybyś tu była, na pewno byś mi pomogła, jak zawsze.- powiedziałam do siebie. I odwróciłam się z pleców na brzuch. Mamy trzy tygodnie.. Spokojnie uda mi się obszukać ,, całe” to miejsce. Chyba.. Jeżeli jednemu z nas się nie uda.. Już na zawsze pożegnamy się z brunetką i nie będzie poprawy. Tylko jeden błąd, a to naprawdę koniec.
Perspektywa Jeremy’ego
Usiadłem na krześle w moim pokoju, w hotelu i włączyłem laptopa. Może coś się dowiem o tych kamieniach. Zawsze może być tak, że wywiózł nas po to, żeby zawładnąć światem i super komputerem. To już byłoby chore, że daliśmy się tak oszukać. A co z Karą.. Może to podpucha.. Nie wiem, tyle myśli nachodzi mi na głowę, że aż trudno się myśli.. Zacząłem szukać w programie Lyoko.. To taki program, który wymyśliłem z Karą tuż przed jej śmiercią. Ten program służy tak jak wszystkie interfejsy z sektora piątego, sektora minusa i sektora XANAy. Szukałem dobre piętnaście minut.. Tak! Coś jest!
Perspektywa Ulricha
Byłem w parku na mojej części poszukiwań. Wziąłem dość dług patyk, który leżał na ziemi i zacząłem nim wymachiwać niczym moim mieczem w Lyoko. Dawno tego nie robiłem. Zacząłem okładać mocnymi ciosami drzewo rosnące obok. Niespodziewanie moje myśli powędrowały do pięknej blondynki o ciemno niebieskich oczach. Zastanawiałem się jak jej idzie. Może lepiej niż mi? Nie wiem.. Ale na razie w ogóle mi się nie śpieszy. Mamy trzy tygodnie! A to prawie miesiąc.. Nam się nie uda?!
Perspektywa Williama
Stałem na mostku, patrząc obojętnie w wodę. Dla mnie to zwykła ściema. Przecież umarłego nie da się ożywić! Chyba, że to ja jestem jakiś staroświecki.. XANA nas tylko wykorzystuje. Nie mam zamiaru szukać czegoś co nie istnieje! A co jak ten kamień istnieje i na prawdę uratuję Karę? Moje zamyślenie wyrwała ryba wyskakująca z wody, potem znowu chowając się w nią.. A może jednam to nie są kłamstwa?
Perspektywa Kseni
Przeszukiwałam liście. Grzebałam wszędzie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć! Nawet nie wiem gdzie szukać! Opadłam zmarnowana na kolana i schowałam twarz w ręce.
- Kara, nie wiedziałam, że to takie trudne! Jeżeli nam się nie uda.. Wybacz!- mówiłam do siebie i zaczęłam płakać. Tak mi jej teraz brakowało. To jedyna osoba, która mnie rozumiała najbardziej. Zrozpaczona wstałam i zaczęłam kopać w zgrabione liście. Nigdy Ci tego nie wybacze minusie. NIGDY!
————————————————————————————-
Cześć. Dzisiaj taki nudny, tylko, że przyjechali, i próbują,( albo też i się obijają ) znaleźć kamienie.. Kolejny rozdział będzie ciekawszy obiecuje.. Co do Jade.. Tak wiem :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz