niedziela, 28 grudnia 2014

78. ,, Jestem martwa, to nic nie da!"

Minęły już ponad dwa tygodnie odkąd bohaterowie wyruszyli na niewykonalną misję. Szukali teraz nie ubłagalnie szybko, ale to zupełnie nic nie dało. Czemu nie mogli zabrać się za to wcześniej? Przecież mieli tyle czasu!
Perspektywa Kasi 
Opadłam kolanami na twardy beton. Nie zdążymy! Za niedługo kończy się czas! Już NIGDY nie uratujemy Kary, a była szansa, była! A my się obijaliśmy! Jak.. Jak mogliśmy tak zawieść Karę.. Ja wiem, że ona na mnie liczyła, a ja ją zawiodłam.. MY ją zawiedliśmy. Zaraz.. Pamiętnik! Wzięłam pamiętnik Kary! Tak mogę z nią pogadać! Otworzyłam pamiętnik ja przypadkowej pustej stronie omijając te zapełnione.
- Kara, słyszysz mnie?- powiedziałam. Pamiętnik zaczął się wypełniać literami.
- Słysze.. co wy w ogóle robicie!?- napisała to chyba znaczy, że jest zła..
- Kara.. Chcemy Ci pomóc!- krzyknęłam do pamiętnika.- Chcemy Cię ożywić, proszę pomóż mi!
- Nie szukajcie niczego.. Jestem martwa, to nic nie da! 
- Prosze!- ryczałam do niego. Rozpłakałam się.
- To nic nie da.. Nie chce robić wam żmudnej nadziej. Wybacz.- literki zaczęły znikać. To znaczy, że nasza rozmowa się zakończyła.
- Kara! Jeszcze nie skończyłam! Wracaj! Proszę!- płakałam panicznie.. Jak to ona nie chce nam pomóc siebie ożywić?! Po chwili literki zaczęły się pojawiać i tak szybko znikły, ale zdążyłam przeczytać
,, Szukajcie w swoich ulubionych miejscach”
Dziękuję Ci Kara! Jesteś wspaniała!
Perspektywa Jade
Dostałam SMSa od Kasi ,, Szukajcie w swoich ulubionych miejscach”. To super.. Gdzie ja tutaj w ogóle mam ulubione miejsca? Moje ulubione miejsce to park, być może woda.. Zaraz.. Jestem w parku! Teraz może zobacze czy to prawda.. Zaczęłam szukać park. Po godzinie cały park był już zwiedzony. Każdy kamień podniesiony, liście porozżucane.. Ale nic nie ma.. Podeszłam do wody.. Tam się coś świeci! Nie to pewnie mi się wydaje przez słońce, którego nie ma..
- Tak to jest to!- wrzasnęłam.. Tak naprawdę nie byłam zadowolona, ale może jak to ten kamień, to jakoś mi zaufają i zostanę ich najlepszą przyjaciółką, przez co wyrzucą Karę z grupy.. Wskoczyłam do wody po minucie wynurzyłam się z kamieniem w ręku
f-6-18ct-kwarc-naturalny-kamien-szlachetny







Moja esencja jest kolorowa.. Świetnie wiedzieć! Mamy już pierwszy kamień.. Jestem z siebie dumna!
Perspektywa Ulricha
Kiedy Jade zadzwoniła do mnie i powiedziała, że znalazła diament od razu zacząłem szukać mojego.. Gdzie ja lubie chodzić.. Wiem na różne walki i takie tam.. To gdzie tutaj jest jakiś budynek służący do tego? Zacząłem rozglądać się po mieście. Na szczęście nie musiałem szukać długo.. Znalazłem budynek po piętnatu minutach szukania. Wszedłem do środka, Było dużo osób, raczej boks to nie jest mój ulubiony styl wali, ale trzeba zaryzykować.. Wgłębiłem się w tłum ludzi i zacząłem przeszukiwać kąty.
- Ej młody, nie zgubiłeś się?- usłyszałem czyiś głos za sobą. Zobaczyłem zaledwie o rok starszego ode mnie chłopaka.. I on ma czelność nazywać mnie młodym.. On też jest młody.. I to nie feir.. On jest z kolegami..
- Nie. Raczej nie.- odpowiedziałem uprzejmie.- A teraz zejdźcie mi z drogi szukam czegoś ważnego.- powiedziałem i przepchnąłem się przez nich.
- No.. Nie podskakuj.- powiedział inny chłopak
- Nie mam czasu.- wydarłem się i spojrzałem w prawą stronę.. Tam coś zaczęła błyszczeć. Od razu podbiegłem do kamienia i go podniosłem
images






Wyszedłem bez żadnego, ale dla moich nowych kolegów.. Chyba mnie polubili..
Perspektywa Kseni
Od razu zaczęłam biec w stronę domu kultury.. Kochałam tam przebywać, brać udział w różych konkursach. Przez to czułam się lepiej. Wbiegłam do pustego korytarza i zaczęłam się rozglądać. Budynek był wielki, a kamień mógł być wszędzie.. Jeżeli w ogóle tu będzie.. Weszłam do pierwszej sali.. Nikogo nie było. Była to mała sala, więc tylko weszłam, poruszyłam głową w prawo i lewo i wyszłam. To szukanie zajęło mi dobre dwie godziny.. Zmarnowana weszłam do łazienki, żeby przemyć twarz. Nie no.. kamieniu.. czy ty coś sugerujesz?
images (1)






Znalazłam go. Na zlewie.. On na pewno coś sugeruje.. Ale nie jestem pewna co..
Perspektywa Odda
W końcu! W końcu coś zjem! Skoro kamień ma być w naszych ulubionych miejscach to znaczy, że.. restauracjo nadchodzę! Wbiegłem do pomieszczenia. Zamówiłem jedzenie i usiadłem przy stole wertując wzrokiem całą restauracje. Nie znalazłem nic nadzwyczajnego. Kiedy dostałem jedzenie zacząłem ucztę. Po nie całych czterdziestu minutach, kiedy miałem już wychodzić coś błysnęło mi przed oczami.. W doniczce.. Był diamencik!!
Ametyst









Wyjąłem go delikatnie i spojrzałem krytycznym wzrokiem. Jeżeli to ma uratować Karę, warto spróbować.
Perspektywa Jeremyego
Siedziałem cały czas w kafejce internetowej. Zupełnie niedawno dostałem od Kasi SMSa więc zacząłem szukać.. Uprzedzali mnie, że będą bardzo dobrze schowane.. Więc zacząłem się rozglądać, a właścicielka kafejki chyba uznała mnie za chore dziecko. Wstałem z krzesła i kiedy pani obsugiwała jakiegoś gościa prześlizgnąłem się na zaplecze.. Było pełno półek i pudełek.. Ale on jednak był na samym wierzchu..
akwamaryn1








Był na półce.. nie musiałem się wysilać.. Mamy już połowę sukcesu! Kara.. Będziesz żywa.. zobaczysz!
Perspektywa Williama
Przyznam, ze czasami lubie sobie poszaleć na parkiecie.. Czyli moim ulubionym miejscem jest klub. Wszedłem do środka. Zaczęło się już ściemniać, przez co było pełno osób, co gorzej dla mnie.. Trudno będzie znaleźć taki kały kamień w śród tak wielkiej grupki osób. Szybko wtopiłem się w tłum i zacząłem przeszukiwać wszystkie szczeliny.. O nie.. Tym razem nie będzie tak łatwo.. A co jak go zdeptali, czy może.. No nie wiem już nawet co o tym myśleć.. Podszedłem do baru i zamówiłem sok pomarańczowy.. Kiedy dostałem napój poszedłem do wolnego stolika.. Usiadłem i zacząłem pić sok. Kiedy była już końcówka.. Miałem coś dziwnego..
4262c8c2000ca77c4a65c0ef









Serio?! Diament w moim piciu?! To zaczyna się robić dziwne.. Ten kamień chyba teraz będzie mnie prześladywać do końca moich dni!
Perspektywa Mili
Znalazłam mój kamień już wcześniej. Kiedy poszłam na siłownie trochę poćwiczyć.
diamentflorentynski









Nie było trudno go znaleźć ponieważ znajdował się tuż obok zestawu do ćwiczeń. Nawet nie musieli mi wysyłać SMSa.. Niedługo wrócimy do domu i uratujemy Karę.. Tylko teraz o tym marzę.. Żeby usłyszeć ten jej piskliwy głos i słodki śmiech.. Już nie mogę się doczekać..
Perspektywa Kasi
- Proszę pani, na pewno ten rozmiar jest zły?- pytała mnie kasjerka
- Tak.. Natychmiast żądam znaleźć rozmiar pasujący na mnie.- mówiłam.- Ta sukienka bardzo mi się podoba i muszę ją mieć!
- Oczywiścię.- powiedziała czarnowłosa kobieta z różowymi pasemkami i odeszła ode mnie szukając pasującą na mnie sukienkę. Kiedy odeszła szybko wzięłam kamień z kasy, ponieważ raczej kiepsko by to wyglądało gdybym brała coś.. niewidzialnego..
pink-sothebys









Kiedy przyszła kasjerka z sukienką podziękowałam i wybiegłam ze sklepu.. Prawdopodobnie mamy już wszystkie kamienie! Kara! Idziemy Cię ratować!
——————————————————————————————–
Cześć! Mamy nudny rozdział.. Znaleźliśmy wszystkie kamienie.. W dość dziwnych miejscach.. Ale są.. I uwaga.. powiem tylko.. że chwilowo to nic nie da :D.. Myślę, że rozdział nie jest za denny.. Kolejne będą lepsze..
Ten rozdział dedykuje: Alex, Avery, Kai, WhiteRaven i wszystkim moim czytelnikom!
Dziękuję za to, że jesteście ;) Bez was nie dałabym sobie rady. Wasze wspierające komentarze są bardzo.. wspierające.. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz