niedziela, 28 grudnia 2014

34. ,,Szkoła się zawala!"

- No to zapowiada się niezła zabawa, nie?- powiedział Odd szczerząc zęby.
- Odd, czy to ci się wydaje zabawne?- spytała Kasia z fabryki.
- No..cóż. Nie.- powiedział.- ale i tak będzie niezła.. gonitwa.- Kasia uderzyła się otwartą dłonią w czoło
- Jak się czujesz, Kasiu?- dotarł do niej głos z komputera.
- Już dobrze. Jeszcze trochę i będę w stanie iść tam do was pomóc ratować Karę. Dzięki, że pytasz Mila.- uśmiechnęła się.
- No już, do roboty.- powiedział Odd wkakując na swoją deskę.
- Kara, zatrzymaj się!.- krzyknęła Ksenia. Nic. Odd przyśpieszył. Zatorował mi drogę.
- No i co teraz powiesz księżniczko?- powiedział szczerząc ząbki
- Po pierwsze, że schodzisz mi z drogi, a po drugie.- powiedziałam i wycelowałam w niego ręką. Odd nie ruszył się nawet o centymetr.
- Nie boje się.- powiedział Odd pewny siebie, ale i poważnie.- Co z tego, że wrócę do normalnego świata. Ty jesteś najważniejsza.- ostatnie słowo powiedział już niepewnie.
- Daj mi przejść.- powiedziałam wogóle niewzruszona jego słowami
- Nie.- powiedział stanowczo
- Czyli chcesz wrócić do twojego kochanego świata, tak? Świetnie!- wyczarowałam czarną kulę mocy. W tym momencie wszyscy przylecieli i zrobili koło otaczając mnie tak, żebym nie uciekła.
- Ej.- Kasia przerwała chwilową ciszę, która nastała.- A co zrobiliście z dziewczynkami?- Nikt nie odpowiedział.- No pięknie!- powiedziała podnosząc się.- Idę po nie.- weszła do windy.
- Ha, ha, ha!.- zaczęłam się śmiać. Odd zawsze myślał, że się słodko śmieje, ale nie teraz.
- No i z czego rżysz?- spytała Mila
- Z was.- powiedziałam kpiąco.- Dziećmi się nawet zając nie umiecie.- przestałam się śmiać. Kasia zadzwoniła do Jeremy’ego.
- Mam problem.- powiedziała ślicznotka*.- Ten minus jest sprytny.
- Co się stało?- spytał.- znalazłaś dziewczynki?
- Tak znalazłam, ale.. nie możemy wyjść z internatu. Pozamykał drzwi. Szkoła się zawala!
- Zaraz kogoś po ciebie.. po was wyślę. Wytrzymajcie.- powiedział i się rozłączył.- Kasia ma kłopoty. Kto chętny, żeby pomóc?
- Ja.- powiedział szybko Ulrich
- No to wracasz, a wy do cholery w końcu się nią zajmijcie!
- A co by było jakby Kara się z wirtualizowała?
- Co by było?- spytał.- Była by niby sobą, ale ktoś musi zdezaktywować  wieże.
- Napewno nie nasza minusowa Kara.- powiedziała Mila. Ulrich wybiegł z fabryki. Zadzwonił do Kasi.
- Gdzie jesteś?- spytał dysząc od biegu.
- W szkole!! Nigdzie się nie ruszamy!
- Jasne. Już biegnę!- rozłączył się i zaczął biec szybciej. Niestety u nas było trudno.
- No dawajcie!- pośpieszał Jeremy.- Niech ktoś w nią w końcu skrzeli! Niech to się skończy!!
- A co jak to nic nie da?- spytał Odd
- Racja Nic nie da. Tylko wieża się sama zdezaktywuje i Kara będzie normalna.- krzyknął.- Racja to nic nie da!!.- Odd wycelował we mnie niechętnie
- Ale mówiłeś, że wieża się nie zdezaktywuje jak..- zaczął William
- Strzelać!!
W szkole:
- Spokojnie dziewczynki.- uspakajała je Kasia.- Nie ma się czego bać.- W tym momencie Ulrich wybił szybę i wskoczył do szkoły. Podbiegł do Kasi.
- Nic ci nie jest?- spytał
- Nie, spokojnie. Co z Karą?
- Wszystko w porządku.- skłamał. Złapał Kasie za rękę. Szyba się z regenerowała. Nie uciekną.
W Lyoko:
Wszyscy celowali we mnie, ale nie mieli odwagi nic mi zrobić.
- Na trzy.- powiedział Will
- Raz.- zaczęła Ksenia
- Dwa.- powiedziała Mila
- I.. trzy.- dokończył Odd.- wszyscy we mnie strzelili. Ja nie zdążyłam nic zrobić. Trafiłam z powrotem na ziemie
- No i jak z wieżą?- spytał Jeremy
- Jest normalnie pomarańczowa.- odpowiedział William
- A jak z Ulrichem i Kasią?- spytała Mila
- Zaraz włączymy powrót do przeszłości, ale najpierw was ściągnę.- powiedział i po chwili byli w normalnym świecie. Ja byłam nieprzytomna.
- Powrót do przeszłości.- powiedział Jery i nacisnął enter.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz