niedziela, 28 grudnia 2014

48. Złote Łzy

- Co takiego!?- krzyknął przerarzony Jeremy. W jego oczach zatrzymały się łzy.- Jak mogłaś do tego dopuścić!?- przeniusł swoje krzyki na mnie.- To wszystko twoja wina!
- Jeremy, ja naprawde nie mogłam nic zrobić. Chciałam jej pomóc, ale za późnio zareagowałam.- tłumaczyłam się. Jak by Odd tu był napewno byłby po mojej stronie, bo narazie wszyscy się ode mnie odwrócili.
- Kara, przez twoją nieuwagę tracimy kolejnych członków drużyny.- powiedziała Kasia. Niby tak. Odd wpadł do cyfrowego morza, a przez kogo? Przeze mnie. Williama ugryzł jadowity, minusowy wąż, również przeze mnie. I Ksenia.. kolejna osoba.. PRZEZE MNIE!
- Uratuje ich wszystkich.. Nawet jeśli będę musiała oddać za nich życie.- wstałam z krzesła i ruszyłam ku drzwią wyjściowym na korytarz. Wyszłam z gabinetu piguły. – Skoro sądzą, że to moja wina.. w pewnym sensie tak jest, ale.. skoro tak.sądzą to pokarze, że tak nie jest.- wybiegłam ze szkoły i skierowałam się w stronę rozwalającego się domu. Weszłam do niego. Coś kazało mi tutaj przyjść, więc prosze, przyszłam. Zaczęłam przeglądać książki. Jedna z nich zwróciła moją uwagę. Była koloru szarego podchodzący pod niebieski. Bez tytułu. Dziwne. Otworzyłam ją. O ja Cie!
- Jak odwirusować kogoś bez pomocy programu.- przeczytałam na głos.- Potrzebne są złote łzy z sektora prawdy, albo zapomnienia.. Co? Sektor prawdy i zapomnienia?- włożyłam książkę do torby i weszłan na wyższe piętro. Rozglądałam się po pokojku zabaw. Było tam pełno zepsutych zabawek. Mój wzrok znowu coś przykuło. Tym razem była to laleczka bez jednej ręki z potarganymi i pozklejanymi włosami cała w grzybie. Wzięłam ją za pobrudzone ubranko i przyglądałam się. Aha, coś znalazłam! Pod sukieneczką lalki był mały zwitek papieru. Wyjęłam go, a lalke odłożyłam na zniszczone łóżko. Rozwinęłam.

Droga do sektora zapomnienia jest łatwiejsza niż do sektora prawdy. Posługując się instynktem powinnaś trafić na prawidłowy. Jeśli źle wybierzeż już nigdy nie wrócisz do prawdziwego świata. Na odnalezienie złotych łez masz mało czasu. Pośpiesz się zanim będzie za późno.

Co to wogóle ma być!? Jakaś kartka papieru wie lepiej ode mnie co robić!? Skoro mam uratować Willa to się poświęcę. Potem szybciej napiszemy ten program na materjalizacje.. Musze zrobić to sama, żeby pokazać im, że to zupełnie nie moja wina. Poszukiwania zaczynam jutro wieczorem!
———————————
Cześć. Wiem rozdział dziwny i na odwal sie za co przepraszam, ale naprawdę nie mam już weny. Wyparowywuje ze mnie. Niedługo powinien pojawić się też rozdział 14, ale zupełnie nie wiem kiedy. Może jak zawsze po północy. Okej jak coś do usłyszenia nieeedługoo. Kara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz