Nie odpowiedziałam ponieważ wiedziałam, że coś jest nie tak.. Jednak próbowałam się z tą myślą długo nie gryść. Doszliśmy do internatu. Niestety, ale pani Hertz wychodziła z pokoju nauczycielskiego i nas zauważyła.
- A wy nie na lekcjach?- spytała się surowym głosem
-Emm.- próbowałam coś wykombinować.- Nie.. My zaraz idziemy na lekcje tylko czegoś zapomnieliśmy.-powiedziałam z ulgą. Kurcze kiedy ja wymyslam takie plany, wymówki?
-Dobrze.-powiedziała łagodniej nauczycielka.-Tylko jak zobacze was jeszcze na korytarzu to..-nie zdążyła powiedzieć ponieważ zniknęliśmy jej z oczu.Weszliśmy do naszego(mojego i Kasi) pokoju.Wszyscy się rozgościli na naszych łóżkach. Usiadłam na krzesełku i zaczęłam pisać coś na laptopie.
-Nowy program?-spytała Kasia
-Tak.-powiedziałam uśmiechając się, ale po pewnej chwili uśmiech znikł z mojej buzi.-Ponieważ mam takie wrażenie, że coś w Lyoko pozostało tajemnicą. Tylko nie mam pojęcia co.-zamyśliłam się po czym zaczęłam pisać.
-Jaką tajemnicą?-spytał ciekawsko Odd.
-No właśnie nie mam pojęcia.-powiedziałam.Po tych słowach złapałam się za głowę.
-Kara wszystko okej?-zapytała różowowłosa.
-Jasne.-powiedziałam jak gdyby nigdy nic.W moim laptopie była ikonka aktywowanej wierzy.
-Lyoko!-krzyknął Odd.- nie wierze tak szybko?
-Niee. To nie Lyoko.-powiedziałam szybko.-Mój program się zepsuł.Jeremy wziął swój laptop, żeby zobaczyć czy to prawda. Kiedy otwierał laptopa pstryknęłam palcami. Z laptopa zaczęły wydobywać się różnego koloru iskierki.Odwróciłam się szybko do mojego laptopa, żeby nie było podejzeń, że to ja.
-Co to było?- spytał wystraszony Jeremy
-Pewnie.. -zamyśliłam się.- Nie mam pojęcia.- skłamałam.- A teraz muszę lecieć jestem umówiona.
-A co z lekcjami?-spytała Yumi
-Lekcje poczekają.-powiedziałam wychodząc z pokoju.-Jaka ulga.-i zmieniłam mój struj:
Pobiegłam do Lyoko.2 lekcja. Jeremy naprawił swój laptop i od razu zabrzmiał dźwięk niedezaktywowanej wieży.
-Kara nas oszukała?-spytał podejżliwie Odd
- Nie Odd, nie Kara tylko XANA.-ostatnie słowo powiedział głośno.Wszyscy pobiegli do Lyoko.Zobaczyli na super komputerze ikonke na, której było pokazane, że styfusia zabiera mi(Moją? o.O jak może?! o.O)pamięć.
-Szybko do skanerów.-prawie, że wykrzykną te słowa. Powiedział formułkę. Wszyscy znaleźli się w wirtualnym świecie.-Kasia niestety dla twojego bezpieczeństwa będziesz musiała lecieć z jakimś chłopakiem.-powiedział Jeremy.
-Ja mogę ją podrzucić.- powiedział Odd.Ulrich był trochę zazdrosny.
-Dobrze.-powiedział okularnik. Kasia wskoczyła na deskę.- Kierujcie się dwanaście stopni na zachód.-krzyknął komputerowiec.Polecieli.Zobaczyli styfozoe. Trzymała mnie w tych swoich mackach.
-Puść ją!.-krzyknęła Yumi i wystrzeliła dwa wachlarze, które przecięły macki styfozoi.Puściła mnie. Upadłam na ziemię.Wszyscy do mnie podlecieli.- Jak się czujesz.-spytała troskliwie
-Ah. Moja głowa.-powiedziałam.- Tak jakoś nie umiem powiedzieć
-Dobra koniec rozmów.-powiedział obojętnie Jeremy.- potwory na dziewiątej, dziesiątej i dwunastej.Z zakamarków wyszły potwory.Zaczęły się zbliżać do mnie. Nie strzelały.
,, Dziwne”-pomyślałam.-,,bardzo dziwne”.- a na głos dodałam.-One nie wyglądają jak by chciały zaatakować.-powiedziałam. Pomyliłam się i to bardzo. Kiedy podeszłam blizej jeden strzelił w moją nogę.Upadłam.Okrążyły mnie.-,, Co one ode mnie chcą”.-pomyślałam lekko wystraszona.-,,przeciez niedawno było tak samo tylko, że była wtedy jeszcze styfozoa”.-I znowy wykrakałam. W krąg przyjaciół weszła styfozoa, ale nie była sama. Była z.. XANĄ?!
,, Co tutaj robić”-myślałam gorączkowo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz