niedziela, 28 grudnia 2014

68. ,, Wiesz, zdrada z waszej strony, boli najbardziej" cz.1

Spałam. Czułam na sobie czyiś wzrok. To było bardzo przyjemnie uczucie, ale mimo wszystko, bałam się je otworzyć. Kiedy poczułam kuszący zapach męskich perfum zmieszanych z zapachem pizzy, jednak postanowiłam się otworzyć oczy. Nie pożałowałam. Siedział tam on, we własnej osobie, mój kochany..
- Co tutaj robisz?- spytałam przecierając oczy.
- Zaspałaś na obiad.- powiedział blondyn z fioletowym pasemkiem. Uśmiechnęłam się.- Więc proszę, przyniosłem Ci pizze, ponieważ wiem, że lubisz.- spojrzałam na niego zdziwiona.
- Przecież mogłeś zjeść!- powiedziałam.- Wiem, że lubisz jeść. I to za dużo.- uśmiechnęłam się.
- A ja wiem, że lubisz pizze więc..
- Ile już tu siedzisz i się patrzysz jak śpię?- spytałam niepewnie
- Eee.. Jakieś 5, 10 minut.- zawiesił się.- albo jakieś pół godziny.
- No weź!- powiedziałam śmiejąc się.- Przecież wiesz, że tak nie lubie! Że nie lubie jak ktoś się na mnie patrzy kiedy śpie!
- No wiem.. chciałem tylko przyjść, zostawić jedzenie i pójść, ale kiedy zobaczyłem, jak tak słodko śpisz.. po prostu postanowiłem zostać dłużej
- Ale ja się bałam!- powiedziałam ,,poważnym” głosem.- Myślałam, że XANA albo minus na mnie patrzą!
- Nie wiedziałem, kotku. Obiecuje, że to się nie powtórzy przez najbliższy..-spojrzał na mnie i głupkowato się uśmiechnął.- jeden dzień?
- Kurde, Odd.- powiedziałam i uklęknęłam na kolanach na moim łóżku. Uderzyłam go lekko pięścią w środek głowy. On delikatnie rzucił się na mnie i zaczął łaskotać. To było dość niezręczne, gdyż miałam na sobie dość za dłużą, rozciągniętą koszulkę i nic po za tym. No dobra miałam na sobie bieliznę, ale no.. to i tak było krępujące. Usłyszeliśmy lekko uchylające się drzwi. Odd szybko przestał mnie łaskotać, a ja przestałam się śmiać.
- No co gołąbeczki.- spytała uśmiechnięta Kasia.-A ty następnym razem wstawaj jak Cię budzę.- powiedziała patrząc na mnie.- Bo następnym razem będę Cię budzić łaskotkami.
- Tylko byś spróbowała.- krzyknęłam i rzuciłam w nią poduszką. Znowu zaczęły się śmiechy.. Ten dzień zapowiada się superowo!
————————————————————————————————- ———-
- Uwaga!- darł się Jim.- Przypominam wam, że dzisiaj o godzinie 19:30 zaczyna się impreza!- wszyscy zaczęli się cieszyć. Mówiłam, że to najlepszy dzień?!- Ale, ale, nie ma tak łatwo. Przypominam również, że za 5 dni idziecie z panią Hertz do parku! Musicie zrobić referat o roślinach!- krzyczał dalej. Miny wszystkim zrzedły. Połowa uczniów zaczęła buczeć. Musiałeś przypominać to akurat teraz?- A teraz marsz do pokoi!
- No nie uwierzę! Zupełnie zapomniałem!- krzyczał Odd kiedy kierowaliśmy się w stronę ich pokoju.- Kara pójdziesz ze mną, prawda?- spytał się. Spojrzałam w sufit jak bym tam kazała mu szukać odpowiedzi.
- Zastanowię się.- powiedziałam i uśmiechnęłam się chytrze.
- Kochanie, no weź! Przecież nie znajdziesz sobie drugiego takiego partnera jak ja!- wydzierał się na cały korytarz. Wszyscy zwijali się ze śmiechu, a ja starałam się zachować zimną krew, ale słabo mi to wychodziło.
- Wiesz co.. Jeżeli chodzi o drugiego takiego partnera.. jest ich pełno i na pewno się nie przechwalają jak ty.- powiedziałam i spojrzałam na niego.
- Kotku, no proszę.- powiedział. Nie, zaraz się popłacze ze śmiechu!
- Kara, przestań go już tak męczyć i zgódź się.- powiedziała Kasia
-Cóż.. no nie wiem, nie wiem.- mówiłam i złapałam się za podbródek w geście, że nad tym myślę. Znowu spojrzałam się na sufit.
- Księżniczko!- mówił błagalnie Odd
- No przecież, że z tobą pójdę głuptasie! No, a z kim innym mogłabym iść jak nie z moim kochanym, nadzwyczajnym..- zawiesiłam się.-Nie przesadzajmy..-powiedziałam po chwili
- A ja bym sobie jeszcze posłuchał.- pokazał swoje białe zęby. Uderzyłam go pięścią w ramię
- Słuchajcie my jednak do was nie wejdziemy!- powiedziała Kasia
- A to dla czego spytał Ulrich podejrzliwie.
- Słuchaj.. taki długi czas, a nie znasz Kaśki. Jakieś dwie godziny szuka odpowiednich butów, potem kolejne trzy układa fryzure, potem jeszcze pięć zakłada ciuchy, bo wcześniej sobie zrobiła fryzurę i boi się jej popsuć. Czyli.. dużo czasu jej zaimuje przygotowywanie się na CO KOLWIEK!
- Dobra, jak coś widzimy się przed wejściem na sale gimnastyczną.- powiedział Odd.- Tylko nas nie wystawcie.- puścił oczko.
- No coś ty. Mniej więcej się tylko spóźnimy.- zaśmiałyśmy się Pomachałyśmy i odeszłyśmy.
——————————————————- —————————————-
- Jezu! Ile można na nie czekać?- denerwował się William
- Spokojnie.. zaraz przyjdą.- uspakajał go Jeremy
- Muszą czekać na Kaśkę!- przypomniał Ulrich.
- Spoko już i..dą..- powiedział Oddm ale kiedy nas zauważył zaniemówił, tak jak Jeremy, Ulrich i o dziwo William. W naszym gronie Ksenia wyglądała najlepiej.. A byłyśmy ubrane w..
Ja:
blog_br_5115198_7950772_tr_czarna__







czarne-botki-z-cwiekami-i-kolcami







5ce0e8125a65421e8a18e5d2f21ea474








1274027371








8feb9a0d94cff1d1151bd9e2f98a23d857d8762e






186









dlugie-rozpuszczone-wlosy[1]







(fryzura mniej więcej taka)

Kasia:
blog_hy_5103092_7925499_tr_273_1








793_2










jasno-rozowe-kolczyki-swarovski-galactic-light-rose-19-mm







05840f64a7655a2a4a0b7eb4064473ef_413b4d










12










17











Mila:
piękna-sukienka









fioletowe-szpilki-od-gummybearr-i64634








swarovski-fioletowe-kolczyki-kule-10mm-amethyst-sztyfty







101








145










tumblr_mianknkPI21r2nizyo1_400_large










Ksenia:
organzowa-sukienka-paste_12584









302970_m600










DSCF2876







images






zoltepaznokciewkropeczki







97b8185ece908cc80ef16c0c9bf51833,62,37










- Łał. Wyglądacie.. Łał.- powiedział William.- No kochanie. Po tobie to się takiego czegoś nie spodziewałem.- podszedł do niej i pocałował namiętnie w usta, ale ona go odepchnęła.
- Coś sugerujesz?- warknęła.
- Nie, po prostu, nie spodziewałem się, że.. się tak wystroisz..- wyglądał na zakłopotanego.
- No Kasiu.- jednak te godziny przed lustrem były bardzo przydatne. Wyglądasz jak zawsze.. OLŚNIEWAJĄCO!
- Wiem o tym. Nie musisz mi o tym przypominać.- powiedziała i rzuciła mu się na szyję patrząc mu w oczy.
- Wiesz co? Wiedziałem, ze jesteś księżniczką, ale nie wiedziałem, że aż tak wielką.- zagadał do mnie Odd
- Wiesz co.. zamiast zbędnych kłamstw, powiedź co sądzisz naprawdę.- powiedziałam i spojrzałam w ścianę obok
- Co sądzę..? Sądzę, że mówię prawdę, i że naprawdę wyglądasz zniewalająco. – delikatnie wbił mnie w ściane i zaczął namiętnie całować. Ksenia i Jeremy stało naprzeciwko siebie nie wiedząc co robić. Które ma zrobić pierwszy krok?
- Więc.. wyglądasz..- męczył się Jeremy.- wyglądasz ładnie..
- Co.?- oburzyła się Ksenia.- Tylko ładnie!? Chodzimy ze sobą tyle miesięcy, prawie rok, a ty nadal nie umiesz..!- zawiesiła się jej oczy zaszkliły łzy. Szybko oderwałam się od Odda.
- Spokojnie!- powiedziałam podchodząc do nich. Wiem, że powinni załatwić to pomiędzy sobą, ale Jeremy nie dał by rady. On nie jest w ogóle z tej bajki. On cały czas siedzi na komputerze, więc potrzeba jest tutaj moja pomoc.- O co poszło?
- Lepiej nie pytaj!- pisnęła Ksenia.- Czy ja wyglądam ŁADNIE?
- Nie, ty wyglądasz przecudnie!- powiedziałam
- To powiedź to jeszcze mu! Czemu ja nie mogę mieć normalnego chłopaka?! Czemu musiałam się zakochać akurat w tobie!- krzyczała na niego.- Myślałam, że jak będę z tobą, będziesz się o mnie troszczyć, chodzić na spacery, pomagać kiedy będę miała kłopoty, komplementować, ale nie! Bo oczywiście komputer ważniejszy prawda?- spojrzałam na Odda. Dobra, zaczyna się robić poważnie..
- Słuchaj, to przecież nic wielkiego!- powiedziałam łapiąc ją za ramię.- Może powiedział, że wyglądasz ładnie, bo twój widok go powala. Tak naprawdę może chciał powiedzieć coś innego, prawda?- spojrzałam na blondyna w okularach.
- No.. oczywiście, że tak..- spojrzał na ziemie. Ksenia się rozpłakała i przytuliła do mnie. Miało być dobrze. Miała być wspaniała impreza, ale w tym momencie wybór był prosty. Trzeba pomóc przyjaciółce w potrzebie.
- Słuchajcie, wy może idźcie do pokoju i pogadajcie na spokojnie. Jak już wszystko będzie dobrze, przyjdziecie z powrotem, jasne?- spojrzeli na siebie
- Jasne.- odpowiedzieli chórkiem. I odeszli.
- Co ty się taka..- zaczęła Kasia.
- Nie pytaj!- przerwałam.- Za dużo macie tych problemów!- zaczęłyśmy się śmiać.
- A ty ich nie masz?- spytała Kasia.
- Oczywiście, że mam, ale..- nie dokończyłam bo ktoś mi przerwał.
- Czy księżniczka zachciałaby zatańczyć?- spytał i wyciągną ku mnie swoją rękę.
- A z chęcią.- powiedziałam i już ruszyliśmy ku parkietu.
- To może, ty też?- spytał Ulrich. Kasia tylko pokiwała głową i też ich nie było, jak i Mili i Willa.
——————————————————– ———————————————————–
- Weź się lepiej nie odzywaj jak tak mamy rozmawiać!- krzyknęła Ksenia, byłą przy drzwiach.
- Ja chcę wyjaśnić wszystko na spokojnie, a ty się unosisz!- powiedział Jeremy on siedział na łóżku
- Jak tu nie krzyczeć na..-rozpłakała się.- W ogóle Cię nie interesuje!- pisnęła i nacisnęła klamkę. Poczuła czyjąś dłoń na nadgarstku, która odwróciła ją do jej właściciela. Delikatnie wbił dziewczynę w drzwi powodując ich głośne zamknięcie. Zbliżył się blisko do niej.
- Przepraszam, dobra? Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie.- powiedział patrząc jej w oczy. Ksenia się nie odezwała tylko opuściła głowę. On złapał ją za brodę i podniósł do góry, żeby mógł patrzeć w jej niebieskie oczy. Po chwili pocałował ją namiętnie.
——————————————————– —————————————————————
Tańczyłam z Oddem bardzo długo, bo z jakieś 5 piosenek..
- Jesteś wspaniałą dziewczyną.- powiedział i pocałował nie w policzek
- A ty kochanym chłopakiem.- powiedziałam.- Nie wieże, że marzenia się spełniają. Marzyłam o tym, żeby mój pierwszy chłopak był taki jak ty. I proszę bardzo..-nie dokończyłam ponieważ blondyn pocałował mnie mocno przybliżając do siebie. Po chwili zaczął grać wolny utwór. Złapał mnie delikatnie w talii, a ja zawiesiłam moje ręce na jego szyj. Dotykaliśmy się czołami patrząc sobie w oczy. To rzeczywiście najlepsza impreza. Chociaż martwi mnie jedna rzecz. Nie wiem jak u Kseni i Jeremyego.
————————————————— ———————————————————————-
Szedłem ciemnym korytarzem. W ogóle nie zbierało się na to, że będzie się pojaśniać. Nagle w coś uderzyłem. Chciałem się odwrócić i pójść dalej, ale też byłą wielka niewidzialna ściana. Co jest?
- Nie uratujesz jej.- słyszałem czyjeś głosy.- Ona jest martwa!- gwałtownie odwracałem się w różne strony, żeby zobaczyć co lub kto mówi te słowa. Odwróciłem się znowu. Stał przede mną czarny dym ze srebrnym obłoczkiem wokół.
- Czego ty od niej chcesz?!- krzyknąłem.
- Śmierci.- wysyczał niczym wąż minus.- Radzę trzymać Ci się blisko niej!- krzyknął.- Niedługo możesz jej już nie zobaczyć.- powiedział i dym rozpłynął się, a ja obudziłem się jak oparzony. Otworzyłem oczy. Rozejrzałem się po pokoju. Ulrich jeszcze śpi. Zobacze która godzina.. 12!
- Ulrich! Wstawaj!- wydzierałem się.
- Co.. pali się?- spytał nieprzytomny.
- Gorzej! Kaśka chodzi z Manuelem!- zerwał się jak oparzony.
- To tylko żart nie? Jaki jest powód tak wczesnej pobudki?
- Ty lepiej spójrz na zegarek.- powiedziałem i wybiegłem z pokoju. Muszę jeszcze zobaczyć jak u Kary
Wbiegłem do pokoju dziewczyn. Siedziała tam tylko Kasia. Czytała książkę i miała słuchawki na uszach. Podszedłem do niej i delikatnie wyjąłem jej je z uszu.
- Co tam?- spytała
- Gdzie Kara?- spytałem zdenerwowany
- Poszła do łazienki.. Coś się stało?
- Tak.. Nie.. właściwie to tak..
- Więc?
- Śnił mi się sen.. ciemny korytarz, minus, który mówi, że niedługo zabiję Karę.
- Ale to tylko sen
- Mówił też, że mam być cały przy niej, bo niedługo mogę jej już nigdy nie zobaczyć..
- No to poważne, ale chyba nie pójdziesz do damskiego kibla?- spytała blondyna.- poczekajmy na nią- powiedziała klepiąc miejsce obok siebie na łóżku. Usiadłem. Spojrzałem w jej niebieskie oczy..
- Ty naprawdę się o nią nie martwisz?- spytałem niepewnie.
- A kto mówi, że nie! Kocham ją jak siostrę i nigdy nie chciałbym krzywdy dla niej.- nasze spojrzenie znowu się spotkało. Nasze dłonie splotły się. Co się dzieje?! Patrzyliśmy na siebie jakoś inaczej. Zaczęliśmy się do siebie zbliżać.. Aż w końcu stało się to co się stać nie powinno. Całowałem się namiętnie z Kasią. Te pocałunki były zupełnie inne niż te z Karą.. Delikatnie pchnąłem ją na łóżko, ale zaraz tego pożałowałem. Usłyszałem otwierające się drzwi. Nie zdążyliśmy się od siebie oderwać. Spojrzeliśmy na drzwi. Widziałem Karę, całą we łzach.
Moimi oczami:
Co to w ogóle ma być?! Czemu on mi to zrobił! Przecież jeszcze niedawno mówił mi, że.. że mnie kocha! Że jego serce jest zarezerwowane tylko dla mnie! Oczywiście, domyślałam się, ze to tylko puste słowa, domyślałam się, że nigdy tak nie będzie. Po tym, że ma miano największego podrywacza w szkole.. Przecież ja go kochałam! No właśnie KOCHAŁAM! Wybiegłam szybko z pokoju kierując się do pokoju chłopaków. Ulrich musiał się o tym dowiedzieć. Nie chciałam, żeby cierpał, ale nie było innej możliwości. Wbiegłam.
- Ej Kara, co się stało?- spytał i przytulił mnie.
- Odd mnie zdradził.- powiedziałam wtulając się mocniej w jego ramie.
- No ja chyba go zabije! Z kim?- krzyknął.- Pogadam z nim.- nie odezwałam się.- Kara, proszę powiedź z kim!
- Z Kaśką!- wydarłam się chyba na całą szkołę i połowę parku. Ulricha zamurowało
- Na pewno Ci się zdawało.- powiedział.
- Nie!- krzyczałam.- Oni byli w naszym pokoju. Całowali się! Widziałam!
- Jasne, bo po co masz kłamać.- powiedział.- Wierze Ci.- przytulił mnie mocniej. Czułam, że on nie zbyt sobie z tym radzi.
- Ulrich, przy mnie możesz płakać.- powiedziałam sama uraniając kilak nowych łez. Bez zastanowienia całe stado dużych łezek słynęło mu po policzku.
- Kara!- słyszałam głos dziewczyny. Wbiegła do pokoju chłopaków, zaraz za nią wparował Odd.
- Nie wybacze wam tego, NIGDY!- wyrwałam się z objęć Ulricha i wybiegłam z pokoju. Kasia zasłoniła sobie buzię rękami. Spojrzała na Odda, a potem na Ulricha.
- Ulrich, kotku.. ja nie..-zaczęła ślicznotka, ale nie dał jej dokończyć.
- Nie mów tak do mnie.- powiedział opanowanym głosem.- Z nami już koniec.- ominął ich i też wyszedł z pokoju. Kasia wybuchła panicznym płaczem.
————————————————— ————————————————————-
Nie spodziewaliście się co..? O nie, nie, nie. W życiu nie jest łatwo i czasami trzeba przeżyć w ciągu tygodnia wiele cierpień! Więc Odd zdradził Karę z Kasią… Myślę, że się nie obrazicie? To opowiadanie ma dwie części, a po tej drugiej.. będzie zgadnijcie co będzie xD Ta część wydaje mi się trochę krótka, a wy co sądzicie? A właśnie, bo wiele osób pytało mnie się o Adriana z SBD. Mniej więcej ile miał lat jak zaczął karierę i ile ma obecnie. Więc kiedy zaczął karierę w zespole Subdigitals miał 16 lat, czyli obecnie ma 18 :) Kolejne opo o 15, albo po 16. Kara :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz