niedziela, 28 grudnia 2014

63. Koszmar na jawie cz.1

Po trzydziestu czterech minutach zabawy drzwi do Sali gimnastycznej gwałtownie się otworzyły. Wszyscy ze strachem spojrzeli w tamten punkt. Nikogo nie było.
- Bawcie się dalej!- krzyknął Jim.- To tylko przeciąg.- zamknął drzwi. Spojrzałam na chłopaków z SBD*. Zauważyłam, że też na mnie patrzyli.
- Czy to możliwe. Przeciąg w ciepłym pomieszczeniu, bez wiatru, ani bez niczego, co by mogło to spowodować?- spytałam niepewnie
- Sugerujesz, że to..?- zaczął Jeremy
-.. minus.- dokończyła za niego.
- A co do nich, nie sądzicie, że XANA coś ostatnio siedzi za cicho?- spytał William.
- Tak zauważyliśmy to już dawn.. ale co mogło to spowodować.- spytała Mila
- Wiecie czego ja się najbardziej boje?- spytałam, akurat w tym momencie zaczęli śpiewać piosenkę ,, Planet Net”.- Że on naprawdę kiedyś to zrobi.. Zabije mnie.- i posmutniałam. Samotna łezka spłynęła mi po policzku, ale szybo ją wytarłam.
- Spokojnie.- powiedział Odd.- Z takimi ochroniarzami nic Ci nie grozi.
- Oh, pewnie, że nic!- krzyknęłam, żeby przekrzyczeć piosenkę ,, Angel of Mine”.- Bo się o was nie boję.. Dla was mogę się po.. poświęcić.- powiedziałam i rozpłakałam się na dobrę. Przytuliłam się do Odda. On mi na to pozwolił, odwzajemniając przytulaska.
- Nie musisz się poświęcać.- szepnął mi do ucha. Czuliśmy na sobie dużo par oczu, a przede wszystkim Subdigitalsów.. Oderwałam się od niego i wytarłam oczy.
- Dziękuję.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Teraz zaczęli śpiewać piosenkę ,, School  Is Out”. Oni są świetni!
- Cześć Kara!- usłyszałam głos jakiejś dziewczyny za sobą. Odwróciłam się.
- O Lucilla, cześć!- powiedziałam przytulając dziewczynę.- Co ty tutaj robisz?!
- Przyjechałam do Maniego.- odpowiedziała dziewczyna. Przecież ona mieszka w Hiszpani! Tak Manuel jest z Hiszpani!- Zaprosił mnie, gdyż mieli być chłopaki z Subdigitals, a wie jak ja ich kocham! O ,,Virtual World”. Chodź!- powiedziała łapiąc mnie za rękę i ciągnąc pod scene
- To ta dziewczyna.- powiedział Odd do siebie. Spuścił wzrok i usiadł na pobliskiej ławce.
- Odd, coś nie tak?- spytała Kasia siadając koło niego i łapiąc go za rękę.
- Nie, wszystko dobrze. Ta dziewczyna.. to siostra Manuela.- powiedział
- To Manuel ma siostrę?- spytała niepewnie
- Tak. I to była ona.
- Słuchaj, nie zamartwiaj się tylko chodź!- powiedziała blondyna ciągnąć go.- Przyszliśmy się tutaj świetnie bawić, a nie siedzieć bezczynnie, a teraz śpiewają fajną piosenkę!.- powiedziała kiedy usłyszała piosenkę ,,Secret Life”
- Masz racje.- powiedział blondyn po czym wstał.
——————————————————————————————————————-
Podeszłyśmy pod scene. Oparłam się o nią rękami i zadarłam głowę w górę. Uśmiechnęłam się do chłopaka, który ukucnął przy mnie i puścił mi oczko. Tak, tu mowa o Adrianie.  Delikatnie poczochrał mi włosy. Na co mu pozwoliłam. Nagle wszystkie światła zgasły. Znowu zapanowała panika. Nauczyciel  w-fu próbował wszystkich uspokoić, ale to nic nie dało. Po chwili kiedy światła znowu się zapaliły..
- Kara!- krzyknęli jednocześnie Kasia i Odd. Reszta zasłoniła sobie usta rękami. Czarny dym unosił mnie w powietrzu, a ja piszczałam z bólu. Wierciłam się, ale dym przedzielił się na kolejne siedem małych dymków i poleciał w stronę moich przyjaciół. Nie zdążyli zareagować. Kasia upadła na kolana, Ulrich koło niej, chciał podejść do niej i ją jakoś osłonić, ale ból był silniejszy. Teraz wszyscy wojownicy piszczeli z bólu.
- Zostaw ich.- krzyknęłam.- Nie rób im krzywdy!
- Ależ ja im nie robie krzywdy. Krzywda zacznie się dziać dopiero kiedy zaśniecie.- powiedział i znikną przez co spadłam na ziemie niczym kamień. Ból ustał. Zemdlałam.
—————————————————————————————————–
- Ej mała, obudź się.- usłyszałam czyiś głos. Delikatnie uchyliłam powieki. Zobaczyłam nie kogo innego jak.. Adriana
- Co się stało.. Gdzie są moi przyjaciele?- spytałam wystraszona
- Spokojnie, jesteśmy tutaj.- usłyszałam kojący głos Odda. Spojrzałam w ich stronę. Ledwo trzymali się na nogach. Wstałam, żeby do nich podejść.
- Nie Kara, nie ruszaj się! Jesteś osłabiona, tak samo jak my.- powiedział Jerr. Opadłam na podłogę chowając głowę w rękach. Co to było? I co znaczyły te słowa? ,, Ależ ja im nie robie krzywdy. Krzywda zacznie się dziać dopiero kiedy zaśniecie” Co on znowu wymyślił? Teraz uwziął się na nich. Spojrzałam zaczerwienionymi oczami na SBD. Oni  się nie odzywali. Mateusz przytulił mnie. To trochę dziwne, ale dobra.. Od teraz boję się spać!!
—————————————————————————————
- Czas iść spać.- powiedziała Kasia poprawiając swoją kołdrę i poduszkę.
- I ty się nie boisz?- spytałam. Spojrzała się na mnie dziwnie. No tak zapomniałam. Ona nie wie.
- Czego? Spania? Chyba sobie żartujesz?
- Nie! Minus coś znowu namieszał.- powiedziałam spuszczając głowę.-,, Krzywda zacznie się dziać dopiero kiedy zaśniecie”- zacytowałam
- To już coś.. innego.- powiedziała również wystraszona.- Trzeba powiedzieć chłopakom i laskom. Może zrobimy sobie jakąś imprezę. Jutro jest niedziela więc możemy zaszaleć.- powiedziała.
- Pierw im o tym powiedźmy.- i wybiegłyśmy z pokoju. Pierw wbiegłyśmy do pokoju dziewczyn, ponieważ było najbliżej. Spały
- Ej, dziewczyny.- zaczęłam je lekko szturchać.- Wstawajcie!- zaczęłam coraz mocniej.- Ej, co jest!- wrzasnęłam kiedy się nie obudziły. Spojrzałam wielkimi oczami na Kasię. Wybiegłyśmy. Zeszłyśmy piętro niżej.- Ty idź do Willa i Jerrego*, a ja pójde do Ulricha i Odda.- blondyna pokiwała głową i rozeszłyśmy się. Szybko wbiegłam do pokoju chłopaków. Też spali.
- Nie, proszę! Tylko nie to!- podbiegłam pierw do Ulricha. Zaczęłam go mocno szturchać, aż ze złości nie wytrzymałam i z całej siły uderzyłam go. Po tym powinien się obudzić. Ale się nie budzi!! Wybiegłam z pokoju.
- No i?- spytała landrynka*
- No, nic! Śpią jak kamienie!- powiedziałam i podeszłam do najbliższej ściany. Uderzyłam się o nią w głowę.- Co ja robie nie tak. Za co sobie na to zasłużyłam?
- To na pewno nie twoja wina.- powiedziała i ziewnęła. Osunęła się po ścianie.
- Ej, nie zasypiaj! Proszę!- powiedziałam i złapałam jej twarz w moje ręce.
- Nie mogę. Minus chyba.. mnie do tego..- nie dokończyła, ponieważ zamknęła oczy.
- Kaśka, błagam, nie! Nie chce być sama!
Oczami Kasi:
Obudziłam się w jakimś dziwnym miejscu przywiązana łańcuchami do ściany. Zobaczyłam jakiś stół, mnóstwo noży, nożyczek innych ostrych narzędzi, a przede wszystkim.
- Ulrich!- krzyknęłam kiedy zobaczyłam, że nie śpi i jest cały i zdrowy.
- Co się tu dzieje?!
- Nie mam pojęcia..
- A gdzie Kara?- spytał wystraszony Odd
- Nie ma jej?- spytałam i próbowałam uwolnić się z mocnego uścisku żelaza.
- Nie. A zresztą.. Co to za miejsce?- spytał Will
- Wygląda jak z horrowu.- powiedział Odd
Usłyszeliśmy czyjeś kroki zmierzające w naszą stronę. Spojrzeliśmy w stronę jedynych drzwi. Do pomieszczenia, w którym byliśmy weszło dwóch mężczyzn. Jeden z nich to jakiś siedemnastoletni chłopak, a drugi to.. Minus! Spojrzał na mnie i uśmiechnął się z kpiną. Podszedł do mnie. Złapał za brodę. Nie chciałam patrzeć w te wstrętne oczy, ale nie miałam wyboru.
- No i gdzie jest Kara?- spytał po chwili.- Trzeba od czegoś zacząć!
- Nie ma jej i nigdy tu nie będzie!- krzyknęłam.
- Człowiek musi spać, a jeżeli chodzi o nią. Pewnie niedługo dołączy do naszego pięknego grona.- i puścił moją brodę. – Chodź, trzeba zarezerwować miejsce naszemu gościowi honorowemu.- I wyszli z pokoju. Ja spojrzałam na nich zaskoczona. Co to w ogóle było?
Moimi oczami:
- Odd, wstawaj, proszę!- próbowałam go obudzić.- Nie zostawiaj mnie teraz samej!- spojrzałam na jego zamknięte oczy. To nic nie da. Wstałam. Wyszłam z pokoju chłopaków. Zaczęłam kierować się w stronę swojego pokoju. Usiadłam przy komputerze. Weszłam na skajpaja. Zobaczyłam, ze moja przyjaciółka Ania, jest dostępna. Zadzwoniłam do niej. Najlepsze jest to, że ona wie o Lyoko. Mogę się jej wyżalić. Nigdy tam nie była, zupełnie jak Jeremy.. Znaczy była tylko raz, żeby pamiętać o wszystkim. Wie co to XANA i minus. Odebrała.
- Cześć, kotku.- odezwał się głos rudowłosej* dziewczyny z czarnymi pasemkami.- Co się stało, dlaczego dzwonisz?
- Mam problem, minus zaatakował. Kasia, Mila, Ksenia, jak i moi przyjaciele nie chcą się obudzić! Jak zasne pewnie też się nie obudze.
- Czyli chcesz, ze mną gadać, żeby nie zasnąć? Spoko.- powiedziała i uśmiechnęła się.
- Zaraz.. on Ci  nic nie zrobił, prawda?- spytałam nienaturalnym tonem.
- Nie mam pojęcia, ale jak tak, to nie będziesz sama. Pomogę Ci go pokonać.- powiedziała zielonooka
- Dziękuję.- uśmiechnęłam się. Rozmawaiłyśmy dobre dwie godziny.- Anka, coś źle się czuję. Bardzo chcę mi się spać.
- Serio? Mi też, czuje jak bym umierała!
- Słuchaj, jak coś. Przepraszam, że Cię naraziłam na niebezpieczeństwo.- i spadłam z krzesła zapadając w głęboki sen.
———————————————————————————————————————————–
Cześć tu Kara. Mamy pierwszą część rozdziału. Gdybym nie ścieła tego to by było opowiadanie na 2 strony bloga :D  Oczywiście jak zawsze będą pytania. ;D
1)      Kim są wszyscy z zespoły SBD dla Kary..
2)      Co łączy Lucille z Karę
3)      Co Odd czuje do Lucilli.
4)       Z kim zdradzi Odd Karę.( To już powinniście wiedzieć ;D)
5)      Co stało się z Anką?( powiem tylko tyle, że nie poszła do tamtego miejsca. Jeszcze nie w tym rozdziale)
6)      Co zrobi minus z Karą?
Okej, mamy jak zawsze pytanka. I oczywiście zorganizowałam konkurs. Nagrody są jeszcze nie znane, ale pracuje nad nimi ;D 
http://kod-lyoko-opowiadania-kary.blog.pl/2014/11/01/konkurs/
. To na razie wszystko. Kocham Kara ;D
Legenda:
  • SBD jak już mówiłam skrót od Subdigitals, którego będę często używać.
  • William i Jeremy mają wspólny pokój
  • Landryna, ślicznotka i takie tam to przezwiska Kasi
  • Anka jest farbowaną rudą. Wcześniej miała blond włosy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz