- Co ty ze sobą robisz!?- krzyczała na mnie Kasia.- Dobra, robiłaś tak rok temu. Aż do teraz, było dobrze!!
– Nie krzycz. Głowa mi pęka.- powiedziałam.
– Będę krzyczeć! Jesteś dla mnie jak młodsza siostra*! Nie pozwole zrobić Ci krzywdy!- krzyczała zawijając moją rękę w bandaż.
– Ale mimo wszystko wiesz, że musimy iść do sektora minusa.
– Nic nie musimy- mówiła cały czas podniesionym głosem. Zamknęłam oczy, żeby się uspokoić. To nie ona straciła chłopaka w cyfrowej odchłani i nie umie mu pomóc, tylko ja. To nie ją chce dorwać minus, tylko mnie. Ona mnie wogóle nie rozumie! Wstałam z łóżka.
– Przecież równie dobrze moge iść tam sama- powiedziałam otwierając drzwi. Widziałam, że otwiera usta.- Spokojnie.. ide do Jeremyego.I Mili- powiedziałam przez zęby i zatrzasnęłam za sobą drzwi. Ruszyłam w kierunku pokoju pielęgniarki.
——————————————– –
- Jak się czujecie?- spytałam ich wchodząc do środka
– Troche, bardzo, źle.- powiedziała Mila. Patrzyła w sufit. Wiedziałam dlaczego czuła się źle. To napewno nie dlatego, że tutaj leży cała w siniakach i ze złamaną prawą ręką i tą samą nogą.
– Milku.- powiedziałam siadając na krześle.- Uda nam się go uratować. Masz moje słowo.- po jej policzku poleciała mała samotna łezka. Współczuje jej.
– Jeremy.- zaczęłam rozmawiać z blondynem kiedy Mila zasnęła.- Myślisz, że XANA też ma swój sektor tak samo jak minus?
– To pytanie jest zastanawiające, ale chyba tak.- odpiwiedział.
– Myślisz, że moge iść do Lyoko i tosprawdzić?
– Sama?- spytał niepewnie
– No.. tak.. tak by było najlepiej.
– Wiesz dobrze, że samej Cie nie puszcze, ale znając twoją upartość i tak pójdziesz więc.. po co pytasz?
– Żeby.. bo tak!-powiedziałam uśmiechając się
– Nie ma takiej odpiwiedzi ,,bo tak”.- wybuchliśmy śmiechem. Mimo wszystko wiedziałam, że ten kujon w okularach, ma naprawde dobre poczucie humoru.
– Była u Ciebie Ksenia?- spytałam po kilku sekundach milczenia.
– Tak przychodzi prawie codziennie.- odpowiedział. Uśmiechnął się. Słodcy są. – Ja już się zbieram- powiedziałam zabierając torebkę z szafki.- Wpadne jeszcze potem i powiem jak moja wyprawa w Lyoko.
– Dobrze, ale.. uważaj na siebie.
– Jasne.-uśmiechnęłam sie lekko do niego i wyszłam na korytarz
———————————————–
-No super!- krzyknęłam siadając przed monitorem. – Aktywowana wieża w sektorze polarnym..- nie bede do nikogo dzwonić, bo..
1. Kaśka pewnie jest na zajęciach dodatkowych, albo z Ulrichem na randce. Nie bede przrszkadzać.
2. Ksenia odpada. Pewnie siedzi u Jeremyego i Mili.
3. William i Odd są nieosiągalni
4. Klaudyna, Iga, Kuba i Nathaniel pojechali na wycieczkę z domem kultury. Zostałam sama. Włączyłam program opóźnionej wirtualizacji.
——————————————–
-Ratunku!- krzyczałam uciekając przed Williamem i 5 gonsiennicami, które wkopały sie pod ziemie i wyskoczyły centralnie przede mną. Jednak mogłam po kogoś zadzwonić.. i jeszcze ta moja bezbronność. Od kiedy minusowa zabrała mi moce i umiejętność latania, jestem jeszcze bardziej słabsza przez co minus może bez wahania atakować. – Will. Przestań, prosze!- krzyczałam rozpaczliwie kiedy sie do mnie zbliżał. Poczułam, że coś tarasuje mi droge. No tak było by za pięknie gdyby nie byłoby tych lodowców.- Will! Nie możesz być pod jego władzą! Jesteś silny.. i po co to mówie!?- wrzasnęłam do siebie.- To i tak nie działa!!- zbliżał się z tym swoim tasakiem. Zamknęłam oczy. Zamahnął się, żeby mnie nim udeżyć, ale nic nie poczułam. Spojrzałam na góre.
– Ksenia!- krzyknęłam.- Co tu robisz?!
– Byłam u Jeremyego, a on powiedział o aktywowanej wieży. Spytałam go jak się wirtualizować w Lyoko. Opornie szła mu odpowiedz, ale sie udało.- mówiła cały czas strzelając w Willa i gonsiennice. Podleciała do mnie. Złapała w pasie i uniosła. Leciałyśmy w strone czarnej wieży. Postawiła mnie centralnie przy wieży. Chciałam do niej wejść, ale usłyszałam krzyk Kseni. Nigdzie jej nie było Williama i robaków też nie. Po chwili z cyfrowego morza wydobyło sie niebieskie światło. Już wiedziałam co to znaczy. Upadłam na kolana, schowałam głowę w rękach. Przed chwilą straciłam kolejną osobę, na której mi zależało.
——————————————–
Cześć. O to kolejny rozdział. Nie było w nim raczej nic strasznego.. i sorki, ale musze to napisać. Jeżeli pod tą notką nie będzie MAX 5 komentarzy niestety, ale kolejny rozdział będzie musiał czekać 10 dni na publikacje. Napewno nie będą liczyć się dwa, albo trzy komentarze od tej samej osoby. Jeżeli jedna osoba da dwa komentarze to mimi wszystko licze to jako jeden.
Czyli mamy prostą regułkę 5 komów w górę rozdział.. a co tam.. dwa rozdziały od razu. Jak nie będzie 5 w górę tylko w dół ( 1 albo 2) widzimy sie za 10 dni. No chyba to wszystko. Kara
Legenda
* Kasia jest starsza ode mnie o 18 dni i dlatego traktuje mnie jak MŁODSZĄ siostre
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz