niedziela, 28 grudnia 2014

32. "A nie mówiłam?"

- Yyy..- usłyszałyśmy roześmiane głosy.-przeszkadzamy?- spojrzałyśmy w stronę drzwi. To Odd i Ulrich. No to pięknie! Usiadłyśmy zmieszane na łóżku Kasi. Chłopak, który mi się podoba może uznać mnie teraz za debilkę.

- Nie.- powiedziałam krótko i pewnie. Nie dam im tej satysfakcji. Odd uśmiechnął się i usiadł na moim łóżku przez co siedzieliśmy na przeciwko siebie. Zarumieniłam się. Patrzyliśmy sobie w oczy od dobrych.. 10 sekund..

- A wy nie śpicie?- spytał Ulrich.- Jest już 22:58

- Co takiego?!- spytałam. Pobiegłam do mojego łóżka zganiając przy tym Odd’a.- Śpij.- powiedziałam do Kasi.- musimy mieć na jutro strasznie dużo energii.

- Dobranoc dziewczyny.- powiedział Odd. Uśmiechnął się do mnie.

- Jak coś to te ,,dziewczyny” mają imiona.- powiedziałam.- Ja na przykład jestem Kara, a tutaj obok mnie jest Kasia.

- Miło mi. Jestem Ulrich, a ten tu to.. nie znam gościa.- zaśmiałam się. Jezuu!! Odd uderzył Ulricha w ramie.  Do czego to zmierza?

-No.. to dobranoc..- powiedziała Kasia

- Dobranoc ,,dziewczyny”- i wyszli.

- Eh, chłopaki.- powiedziałam. Porozmawiałam jeszcze trochę z Kasią po czym zasnęłam z myślami ,, Jutro będzie cholernie ciężki dzień”.

Kolejny dość słoneczny dzień nastał nad internatem. Obudziłam się w dość podłym nastroju. Pierwszy i ostatni raz będę się ,,opiekać” dziećmi. Wstałam z łóżka z trudem.. i podeszłam do łóżka mojej przyjaciółki.

- Kaśka! Wstawaj. Dzisiaj najszczęśliwszy dzień EVER

- Już wstaje!- powiedziała. Jej nie trzeba mówić pięć razy jak mi. Wstała i zaczęła wyciągać ubrania z szafy. Poszłam za śladami Kasi i skierowałam się do mojej szafy. Wyjęłam czarną bluzkę na ramiączka z czaszunią, czarne szorty, czarną skórzaną kurtkę i oczywiście, czarne glany. Włosy spięłam w kucyka. Było trochę trudno, ponieważ mam włosy za kolana. Lekko pomalowałam oczy czarnym cieniem, a rzęsy tuszem. Kasia zaś ubrała się w różową bluzkę z czarnym sercem na krótki rękawek, czarne krótkie spodenki, różową bluzę i różowe sandałki na małym obcasie. Włosy spieła w kok. Oczy pomalowała na różowo.

- Gotowa?- spytała.

- Jak nigdy.- odpowiedziała Kasia. I wyszłyśmy z pokoju kierując się w stronę bramy internatu.

W tym samym czasie zaczęły się lekcje.

- Gdzie jest Kasia i Kara?- spytał Odd.- nigdy się nie spóźniają.

- Może zaspały.- powiedziała Mila.- albo Kasia nie może ściągnąć Kary z łóżka.

- Spokojnie napewno zaraz..- zaczęła Ksenia, ale przeszkodziły jej śmiechy dobiegająca z korytarza. Wszyscy spojrzeli na drzwi. Otworzyły się. Oto weszłyśmy my w towarzystwie naszych nie nastoletnich koleżanek. Ala była niską blądynką o ślicznych wielkich brązowych oczach. Była ubrana u niebieską sukienkę, różowy sweterek i białe sandałki na rzemyku. Włosy miała rozpuszczone, ale fajnie jej się falowały. Nikola była brunetką o zielonych oczach. a była ubrana w pomarańczową tunikę, fioletowe leginsy, czerwone trampki z zielonymi sznurówkami. włosy miała zaplecione w warkoczyk, który zamiast zakończony gumką był zakończony niebieską wstążką.

- przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam jednocześnie z Kasią do pani Hertz.- Dyrektor panią..poinformował?- spytałam

- Oczywiście dziewczynki. Spokojnie.- powiedziała nie patrząc na nas.- tylko niech nie przeszkadzają w lekcjach.

- Jasne.- powiedziała Kasia. Spojrzałam w stronę wszystkich. Nie zauważyłam dziewczynek

- Gdzie one są?- spytałam wystraszona Kasie. Po chwili ktoś złapał mnie za nogę. Krzyknęłam. Jezu te dziewczynki doprowadzą mnie do szaleństwa.

- Siadać.- powiedziała pani Hertz przez zęby. Usiadły przy wolnej ławce. Ja usiadłam z Kasią przed Odd’em i Ulrichem

- Kto to jest?- spytał Ulrich

- Nie wasza sprawa.- wysyczałam

- Dobra, dobra.- powiedział Odd.- tylko pytamy. Nie denerwuj się.

- Przepraszam przez nie nie mam na nic humoru.- Odd się do mnie uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech.

- No to są dwa gołąbeczki.- powiedziała Kasia.

- Nie odzywaj się!-powiedziałam razem z Odd’em.

- A nie mówiłam? powiedziała śmiejąc się


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz