Cóż mam wene tera o 16:41 ale myślę, że wieczorem też coś nabazgrolę xD I bardzo tak, że aż bardzo (xD) polecam pewnego bloga :) http://dalsze-losy-yumi.blogspot.com/ Bardzo ciekawa fabuła i dość rzadkie opowiadania ;D ( w sensie, że tam mają ponad 20 ileś lat xD)( Nie obraź się Brie ale zapomniałam ile xD) a i jeszcze jedno. Jak pod moim blogiem nie będzie chociaż 4/ 5(nie wymagam dużo) komentarzy pisze kolejne opowiadanie. Okej bo ja tutaj pisze i pisze a opowiadanie się kruci xD
————————————————–
-Nic Kasia mnie zdenerwowała.-powiedziałam po czym posmutniałam. Gdyby życie miało łatwą funkcję do wybrania, pewnie już dawno bym to zrobiła, ale niestety, życię jest niedowierzająco trudne.
Wróciliśmy do internatu.Byliśmy trochę przygnębieni.
,, Kiedy będę chodzić z kociaczkiem”-pomyślałam. Wtedy przypomniało mi się, że nie umiem jeździć na desce!-,, jestem genialna”-pomyślałam szczęśliwa.-,, tak go moge poderwać, albo i nie bo może on nie będzie chciał.-posmutniałam.-,,Albo nie będzie chciał sobie na mnie nerwów marnować. I jednak nie przyznam się, że nie umiem jeździć na desce, bo jeszcze mnie wyśmieją”
W pokoju Odd’a i Ulrich’a
-Kaśka miałam Cię zabić.- powiedziałam do mojej towarzyszki.- I to zrobię, kiedyś, ale zrobię!.-krzyknęłam lekko zła
- Oj to miał być mały żart.- powiedziała po czym powiedziała mi na ucho:- a całowałaś się z nim?- Zrobiłam się czerwona.Myślałam, że zabiję ją na miejscu, że udusze!Rzuciłam w nią poduszką Odd’a. Po czym zobaczyłam jakąś książkę. Wzięłam i otworzyłam na pierwszej stronie
-Co to?-spytałam. Odd zobaczył co mam w rękach i mi to wyrwał.Spojrzałam się na niego lekko oszołomiona.
-Przepraszam Kara.-powiedział w końcu.- ale to jest mój pamiętnik.-powiedział po czym się uśmiechną. Coo?!Ja chciałam czytać jego pamiętnik?
-Nie to ja przepraszam.-powiedziałam. Posmutniałam.Złapałam się za głowę.
-Wszystko okej?- zapytał William
-Tak. Oczywiście.- powiedziałam i uśmiechnęłam się złośliwie.
-Napewno, bo..-zaczął Odd
-NAPEWNO!-krzyknęłam i wybiegłam z pokoju. Zmierzałam w stronę fabryki.Weszłam( a raczej wbiegłam) do windy. Napisałam program na opóźnioną wirtualizacje.Pobiegłam do skanera. Weszłam. I..Jestem w Lyoko.Pobiegłam do styfozoi.
-Szybko do skanerów!-krzyknął Jeremy
Wylądowali w Lyoko.
-Łapcie pojazdy.-powiedział Jeremy.- Lećcie dwadzieścia stopni na zachód.Polecieli.Ja szukałam styfozoi.
-Widze ją!-powiedział Odd.Podleciał do mnie i złapał za ręce. Posadził na desce.
-No puść!.-krzyknęłam.
-Nie wiem co się z tobą dzieje, ale cóż trzeba Ci pomóć!-powiedział trzymając mnie, żebym nie uciekła
-,, Mi nie da się pomóc”.-pomyślałam (moja dobra strona oczywiście xD)
CDN
—————————————
Sorki, że takie krótkie, ale nie mam za chiny weny *.* Wieczorem powinien być dłuższy next ;) Brie kolejny opek będzie z dedykacją dla ciebie ^^ OO no własnie i dziękuję, że piszesz mi takie miłe komentarze kochanie ^.^ Myślę, że u ciebie kolejne opki będa dość szybo xD. Dobra narazie to wszystko. Kara ;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz