niedziela, 28 grudnia 2014

33. ,, No to zapowiada się niezła zabawa, nie?"

- A nie mówiłam? powiedziała śmiejąc się
- Ciszej!- powiedziała pani Hertz.
- Ciszej, cisze!- powiedział Odd. Szczerze mówiąc zrobił niezłą parodię naszej ,,kochanej” pani. Zaczęłam się śmiać
- Co to za śmiechy?- podeszła do naszej ławki.- Już dziewczynki zachowują się lepiej od was.- w tym momencie spojrzałyśmy na nie. Ciągnęły się za włosy.- No cóż. Jednak nie, ale na pewno zachowują się dojrzale na SWÓJ sposób.
- No cóż.- powiedziałam.- MY też zachowujemy się dojrzale na SWÓJ sposób.- panią Hertz zatkało. Każdy zaczął się śmiać. patrząc na miną pani od chemii.
- Do dyrektora.- powiedziała do mnie. Wszyscy spojrzeli zszokowani na mnie.
- Co proszę?- spytałam. Myślałam, że się przesłyszałam
- Chyba nie wyraziłam się jasno.. DO DYREKTORA!
- Cóż, dobra.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Wstałam.
- Nie idziesz..- powiedziała Kasia ciągnąc mnie spowrotem na krzesło.
- Nie idę?- spytałam
- Nie idzie?- spytała pani Hertz. Ta rozmowa zaczyna się robić dziwna..
- Nie idze beze mnie .- dokończyła Kasia
- Idź z nią.- powiedziała już zdenerwowana pani. Wstałyśmy od ławek ja nadal się uśmiechałam ale tym razem złośliwie. Wyszłyśmy z klasy. Chłopaki,, opiekają ” się dziewczynkami. Zatrzymałyśmy się
- Co się tak uśmiechasz?- spytała. Nie odpowiedziałam. Spojrzałam na nią ciągle się uśmiechając. Kasia spojrzała mi w oczy.
- O nie.- powiedziała. Już nie musze się ukrywać..- tylko nie to.- i wyjęla telefon.
- Nigdzie nie dzwonisz.- złapałam mocno jej rękę i wyrwałam komórkę. Kasia krzyknęła.- Głupia, myślisz, że jesteś super, nie?- spojrzałam na nią poważnym a jednoczenie złowieszczym wyrazem twarzy.
- Kara, przestań.- piszczała. Rzuciłam ją o ścianę i wybiegłam ze szkoły. Znowu biegłam w stronę fabryki. Kasia wzięła telefon z ziemi. Zadzwoniła do Ulricha.- Kara, pobiegła do fabryki.- i zemdlała. Akurat zadzwonił dzwonek na przerwę. Wojownicy zobaczyli blądynę leżącą przy ścianie. Ulrich próbował ją ,, ocucić”
- Idźcie. Zostawcie mnie tu.- powiedziała słabym głosem ślicznotka.
- Co to, to nie.- powiedział Ulrich i wziął ją na ręce.- Teraz możemy iść- uśmiechną się uroczo do Kasi.
- No to szybko.- powiedział Odd.- kto to tym razem?
- Minus.- powiedziała krótko.
- No to Kara jest w wielkim niebezpieczeństwie.- powiedziała Mila.
- No to chodźmy.- rozkazał Jeremy. Wszyscy pobiegli do fabryki. Weszli do skanerów. Tylko Kasia została.
- Dobra, gdzie Kara?- spytał William
- Jest 25 stopni na zachód od was.- powiedział
- W tym sektorze?- spytał Will
- Nie, w leśnym.- zakpił Jeremy.- Po co bym miał was wysyłać do innego sektora skoro Kara jest w tym? A teraz do roboty.
Wszyscy pobiegli w moją stronę
- Widzę ją.- powiedziała Ksenia pokazując palcem w górę
- Świetnie. Wysyłam pojazdy. Gońcie ją
- No to zapowiada się niezła zabawa, nie?- powiedział Odd szczerząc zęby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz