niedziela, 28 grudnia 2014

59. Odd czy Manuel?

Szedł przez park z myślą, że spotka bruneta. Nie mylił sie. Siedział z jakąś dziewczyną na ławce. W blondynie sie zagotowało. Znów miał ochotę się na niego rzucić. Podszedł do niego. Spojrzał na dziewczynę. Była bardzo ładna. Czarne włosy z zielonymi oczami. Ubrana była w kombinezon ledwo dotykający uda na ramiączka. Jego kolor był żółto- niebiesko- czarny. Był zachwycony wyglądem tej dziewczyny.
- Co chcesz?- spytał Manuel
- Porozmawiać.-odpowiedział obojętnie.
- Poczekasz na mnie Lucillo?
- Idź, idź- powiedziała czarnowłosa.- I tak zaraz rodzice po mnie przyjeżdżają.- poszli na bok.
- Zostaw ją.. w spokoju.- zaczął fioletowooki.
- Czego wy wszyscy ode mnie chcecie?-spytał nerwowo.- Ja nawet..
- Dobra, jeszcze raz Cie z nią zobacze to..
- Grozisz mi?
- Oczywiście, że tak. Zresztą jak widać masz dziewczynę więc..
- To moja siostra! Lucilla.
- Serio?- spytał zszokowany Odd.
- Okej, nara, ide bo siostra zaraz jedzie.- powiedział i wysłał mu mordercze spojrzenie. Mimo wszystko, już nie mógł się doczekać kiedy znowu ją zobaczy.
————————————–
Siedziałam skulona przy ścianie. Koło mnie leżał wilk. Słyszałam gwiazdy spadające niczym kamienie odbijające się o coś twardego. Musze coś wymyśleć. Nie moge siedzieć tu bezczynnie! Wstałam. Pies złapał mnie lekko zębami za rękę.
- Spokojnie, idę się tylko rozejrzeć.- powiedziałam i poklepałam zwierzątko po łbie. Wstałam po raz drugi. Tym razem nie napotkałam się ze sprzeciwem. Poszłam przed siebie. To był normalny dom. Kuchnia, łazienka, cztery pokoje. Tylko jedno było dziwne i tajemnicze. Zamknięty pokuj. Próbowałam je otworzyć, ale na marne! Weszłam do kuchni. Jeżeli nie mogę wejść tam to poszukam czegoś w innych pokojach. Wyjrzałam przez kuchenne okno. Zrobiło się jeszcze ciemniej niż zanim tu przyszłam. Nie było już dużego, świecącego księżyca. Była pustka. Minusie zawsze wkraczasz bez zapowiedzi. Wyszłam z kuchni. Nie to nie ma sensu. Spojrzałam na psa, który smacznie spał. Wyjde. I tak nic mi się nie stanie. Otworzyłam drzwi. Postawiłam jedną nogę na murawie. Nic się nie stało. Postawiłam drugą. Też nic. Wyszłam całkowicie. Czułam się jakby miał nastąpić zaraz koniec świata. Obeszłam dom na około. Za domem znajdował się całkowicie zepsuty ogród. Podeszłam do tylnej części bariery. Tam nie było tych morderczych gwiazd, które niedawno świeciły tak ładnie na niebie.. Dotknęłam tarczy otaczającej dom i wyszłam. Zaczęłam biec przez las. Gdzie tutaj było przejście do Lyoko?! Zobaczyłam kolejną jaskinie. Tym razem była jasna i to dosłownie! Pomyślałam, że jak tam wejde to wszystkie problemy znikną, nawet te z Oddem i Manuelem. Właśnie, czeka mnie długa i ciężka rozmowa z Oddem. Pamiętam jeszcze jak.. nie mogłam się doczekać kiedy powie, kiedy powie mi co do mnie czuje. Ale to już minęło, teraz jest tylko złość! Bez wahania weszłam do środka.
——————————————————————————————————————————
- Spokojnie, na pewno zaraz przyjdzie.- Mila i Ksenia pocieszały Kasie.
- Wiem, na pewno. Po 8 godzinach w końcu musi!- powiedziała z kpiną.- Przecież jest już 23 godzina!
- Czemu nie możecie zrozumieć, że jej coś się stało!?
- Jakby jej się coś stało od razu byśmy wiedziały.- słusznie zauważyła Ksenia
- Dobra, ostatni raz mówie, że jej się coś..- nie dokończyła, ponieważ drzwi do pokoju gwałtownie się otworzyły.
——————————————————————————————————————————-
- Co ty taki rozkojarzony jesteś?- spytał Ulrich
-  Nie ważne. Wiedziałeś, że ten Manuel ma siostre?- spytał
- Nie.. a ty skąd to wiesz?- spytał podejrzliwie.
- Widziałem się z nim.- powiedział obojętnie.
- Jak mu coś zrobiłeś, Kara Cię zabije..- dopiero po pewnym czasie zdał sobie sprawę z tego co powiedział.
- No właśnie. Z tego wynika, że Kara woli go. Jednak..- łzy zatrzymały mu się w oczach.- To nie była ta jedyna..- Ulrich był zdziwiony wyznaniem Odda.
- Coś ty! To ONA! Na pewno, przecież widzisz jak na ciebie patrzy..- znowu palną zanim pomyślał.
- Przecież, Kara mnie zdradziła. Z nim. To najgorsze co mogło mnie spotkać.- powiedział i przetarł buzię rękoma.- Muszę się przejść.
- Przecież niedawno wróciłeś..
- Nie ważne.- powiedział i wyszedł z pokoju.

Szedł ponownie przez park, tylko tym razem kierował się tam gdzie zazwyczaj spędzał ze mną dużo czasu. Usiadł na ,,naszej” ławce i pogrążył się w swoich myślach.
- Odd, Odd!- ktoś próbował mu przerwać myślenie nad swoją.. nad naszą przeszłością. Oczywiście, to byłam ja. Kiedy zobaczyłam, że tak siedzi, pomyślałam, że teraz jest doskonały moment, żeby porozmawiać. Spojrzał na mnie.
- Co?- spytał obojętnym głosem.
- Chcę.. porozmawiać.- zaczęłam niepewnie.
- Proszę, mów. O czym chcesz rozmawiać?
- O tym co się ostatnio stało..-spojrzałam na niego.
- I.. Chcesz mi powiedzieć, że wolisz go ode mnie, prawda?- spytał lekko podniesionym głosem. Opuściłam wzrok. Powiedzieć mu prawdę, czy skłamać? Skłamać.
- T-tak.- powiedziałam zanim ugryzłam się w język. Nie to chciałam powiedzieć!! Odd wyglądał jakby.. Tego nie da się opisać!!
- Czyli.. To już koniec?- spytał opanowanym głosem. Zatkało mnie. Zupełnie nie wiedziałam jak odpowiedzieć na to pytanie.
- Po prostu.. zostańmy przyjaciółmi. Tak będzie najlepiej.- powiedziałam po czym odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę szkoły
- Głupia, głupia, głupia.- mówiłam przez łzy do siebie.
—————————————————————————————————————————————–
- Pomóżcie mi!- powiedział chłopak , który wszedł do pokoju. Dziewczyny były przerażone. Nic nie odpowiedziały, tylko patrzyły na niego z wielkimi oczami.
- C-co ty tutaj robisz?- spytałam wchodząc do pokoju cała mokra od płaczu.
- Pomóżcie!- powtórzył. Ja nie mogę co on tutaj w ogóle robi..?!
——————————————————————————————————————————————-
Cześć. Kolejny rozdział już za nami. A teraz pytanie retoryczne. Kto pojawił się w pokoju dziewczyn? Myślę, że to łatwe pytanie i można również łatwo się domyśleć. Kolejny rozdział jutro, albo w niedziele;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz