Szłam cały czas przed siebie. Ta jaskinia zdawała się nie mieć końca. Miała dużo korytarzów i zakrętów. Minus się postarał. Szłam jeszcze pięć minut..
- Aaa!- krzyknęłam gdy coś przeleciało mi przed nosem.- Pułapki, serio? Coś za bardzo się starasz!
Delikatnie nadeptywałam na ziemie, żeby nie uruchomić niczego więcej. Po chwili zobaczyłam światło wydobywające się z końca korytarza. Co prawda, było czarne, ale zawsze coś. Weszłam do środka.
- Ale odjazd!- powiedziałam podekscytowana. To na pewno nie minus mnie tu ściągnął. To na pewno XANA. On jedyny próbuje mnie uratować.. To jest pomieszczenie.. szkoda słów. Jest piękne! Wyglądało jak las w prawdziwym świecie. Czyżby sektor XANAy? Świecą śliczne, żółte gwiazdy oraz wielki, piękny, okrągły księżyc. Było pełno drzew i świerza zielona trawa. Weszłam głębiej w las. Tutaj czułam się bezpiecznie. Zobaczyłam prześwit po między drzewami z widokiem na te śliczne gwiazdeczki. Położyłam się na trawie. Patrzyłam na nie ze łzami w oczach.
- Odd, przepraszam! Lepiej będzie jak.. zostaniemy tylko.. przyjaciółmi. Mimo wszystko, że Cie kocham i moje serce należy tylko do Ciebie, tak będzie najlepiej.- mówiłam do siebie. Odwróciłam się na lewy bok i niewiadomo kiedy zasnęłam.
—————————————
- Widzieliście gdzieś może Kare?- spytała Kasia wchodząc z Milą i Ksenią do pokoju chłopaków.
- Jakoś nie za specjalnie mnie to interesuje.- odpowiedział obojętnie Odd.
- Ile jej już nie ma?- spytał Ulrich wstając z łóżka, na którym leżał.
- Ponad pięć godzin.- powiedziała Mila.
- Pewnie minus jej coś zrobił.- Odd się ożywił.- Znaczy, nie, że mnie to coś interesuje, ale..
- Odd, daruj sobie. Każdy wie, że szalejesz za Karą. Co ona Ci takiego zrobiła?- spytała Kasia.
- Całowała się z tym.. – nie dokończył, ale wiedzieli o co chodzi.
- Żartujesz? Z Manuelem?- spytała Ksenia
- Tak. Zupełnie nie wiem co robić.. bardzo, ale to bardzo mnie zraniła.
- Słuchaj. Na pewno miała jakiś powód.- powiedziała Kasia i usiadła koło Odda. Nie podobało sie jej to co usłyszała. Ona wprost nie nawidziła Manuela tak samo jak blondyn.- Jeżeli nie będziesz miał nic przeciwko temu to pogadam z nią o tym i się może o czymś dowiem.
- Nie musisz. Sam z nią porozmawiam
- Ale ja STWIERDZAM, że z nią podagam.- powiedziała i wstała z łóżka. -Na razie musimy ją znaleść. Pa.- powiedziała puściła oczko do chłopaków i wyszły. Ulrich spojrzał ze współczuciem na Odda
- Ej, jak chcesz.. możesz ze mną o tym pogadać.- zaczął brunet.
- Myślałem, że mój powrót.. że jak mnie ściągniecie to ona będzie na mnie czekać. Ale ona wybrała jego.
- Kasia w pewnym sensie ma racje, ona musiała mieć powód, żeby tak zrobić, a według mnie zrobiła to, bo za tobą tęskniła.- zakończył Ulrich. Odd nic nie odpowiedział. Wstał z łóżka i wyszedł z pokoju mocno trzaskając drzwiami.
————————————-
- E, e, e. Manuel, podejdź tu.- krzyknęła Mila. Podszedł.
- Co tam?- spytał niepewnie. O co im może chodzić.
- Masz się nie zbliżać do naszej paczki, a przede wszystkim do Kary.
- O co tak w ogóle chodzi?- spytał
- Co za kretyn!- krzyknęła w myślach i ledwo powstrzymała się, żeby go nie uderzyć.
- Psujesz związek Odary!- krzyknęła.
- Że czego? – ponownie spytał.
- Odda i Kary!
Oczami Manuela:
- Słuchajcie, to zupełnie nie moja wina.- powiedziałem. Zupełnie nie wiedziałem czemu się przyczepiły akurat do mnue?
- Jasne! To przez kogo? Odd widział was jak sie całowaliście!- krzyczała Kseńka. Połowa osób słuchała uwarznie rozmowy.
- My się nawet ustami nie dotkneliśmy, a tak a propo. Gdzie Kara?
- Nie wie..- zaczęła Kaśka, ale Mila zakryła jej buzie.
- Poszła na spacer, chyba po centrum handlowym, ale myśle, że niedługo przyjdzie. Pa!- powiedziała Mila i poszły w strone wyjścia ze szkoły. Mila cały czas zasłaniała buzie blondynce. Oni coś przede mną ukrywają.
———————————-
Obudziłam sie. Nadal niebo było czarne bez żadnych chmur z gwiazdami i księżycem. Nic się nie zmieniło oprócz tego, że koło mnie chodziły jakieś sarny z łatkami w kształcie znaków XANAy, zające i takie tam. Spojrzałam na nie. Jedna z sarenek zaczęła sie do mnie łasić. Oczywiście. Było za pięknie. Po chwili z krzaków wyskoczył.. wilk! Nie zdąże wstać i uciec. Zaczęłam odsówać się na siedząco. Zobaczyłam minusy w oczach tego wilka. Pisnęłam. Zamknęłam oczy. Potem wyskoczył drugi wilk ze znakiem XANAy. Zaczęły sie gryść, drapać, warczeć. Potem, cisza. Otworzyłam oczy. Nie było go, nie było tego minusowego, ale drugi być. Podszedł do mnie.
- Dzięki mały.- Zczęłam go drapać za uchem. Zaraz po tym wydarzeniu nastało trzęsienie ziemi. Spojrzał na mnie wystraszonym wzrokiem. Ale nie, że sie bał tej sytuacji. On sie bał.. i mnie. Po chwili gwiazdy na niebie zmieniły swój kolor na czarno wtapiając się w tło. Zaczęły spadać wbijając się mocno w ziemie. Wilk złapał mnie zębami za bluzke, zaczeliśmy biec w strone jaskini. Najgorsze było to, że nie było nic widać, gdzie są te mordercze gwiazdy i gdzie spadną. Przejście sie zamknęło. Nie uda sie! A co jak tutaj nie ma materializacji? Zwierzątko zaczęło biec ze mną w drugą stronę. Zobaczyłam.. domek oświetlony jakąś tarczą. Wciągną mnie do środka. Ostre gwiazdy zaczęły uderzać w tarcze bardzo mocno. Wilk polizał mnie po ręce po czym wprowadził do środka. Oparłam się o ściane i osunęłam na podłoge. Jak ja teraz stąd wyjde!?
————————————–
Hej! Mamy kolejny, dość krótki rozdzialik. Co do wyboru rozdziałów ,,Zdrada, Horror” najwięcej było głosów na zdrade. Czyli już niedługo może być, a co do Horroru.. będzie bardzo, troche później. A co do tego rozdziału powiem jedno.. NIE UDANY! xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz