niedziela, 28 grudnia 2014

37. Ferie

- Naprawdę musimy jechać do Polski?- marudziła Kasia
- Tak, a jak to sobie wyobrażasz?- spytałam już podirytowana zamykając swoją pełną walizkę.- obiecałaś, przecież że przyjedziesz do rodziny na ferie. Nie tęsknisz za nimi?
- Tęsknie, ale za Ulrichem będę tęsknić bardziej!
- Oj to tylko 2 tygodznie!
- To strasznie długo!
- Istnieje coś takiego jak komórka, skype, ask, facebook.- zaczęłam wymieniać
- A ty nie będziesz tęsknić za Odd’em?- spytała. Trafiła w czuły punkt.
- Oczywiście, że będę tęsknić, ale za 2 tygodnie spowrotem go spotkam.
- A co z superkomputerem?
- Przez  te tylko tygodni pracowałam z Jeremy’m nad programem..
- A do czego on służy?
- Jezu, zawsze musisz zadawać tyle pytań?! Do tego, że ten minus i X.A.N.A będą przez krótki czas zablokowani. Nie będą nas atakować.
- No to super! Jesteście wspaniała.- pochwaliła nas Kasia
- Chodźmy. Musimy  się jeszcze pożegnać z chłopakami.- powiedziałam i wyszłyśmy z pokoju. Kierowaliśmy się w stronę parku, ponieważ tam obecnie przebywali. Na miejscu była już Mila i Ksenia. Przytulały się do swoich chłopaków. Ja podeszłam do Odd’a. Uśmiechnęłąm się do niego
- Będę tęsknić.- powiedział i położył mi ręce na talie.
- Ja też.- odpowiedziałam i moje ręce powędrowały na jego szyje. Zaczęliśmy się do siebie pomału zbliżać, aż w końcu nasze usta złączyły się. W moich oczach zatrzymały się łzy. Przecież to pewne, że będę za nim tęsknić.
- Chdźmy już do internatu.- powiedziała Mila.- Trzeba się spakować
- No patrz. Ja i Kasia już się spakowałyśmy.
- Tak wam się śpieszy?- spytał szczerząc zęby Will
- Nie, że śpieszy. Tylko chciałam mieć już wolne, nie?- i spojrzałam na Odd’a. Jak on cudownie całuje!
- Tylko wy dwie.- powiedział Ulrich.- Ja i Odd jeszcze bawet nie zaczęliśmy.- Nie, aż serce mnie ściska, że muszę się z tymi chłopakami żegnać. Weszliśmy do gimnazjum. Wszyscy zaczęli się pakować oprócz nas.
- No to co?- spytała Kasia.- Jedziemy do Polski?
- Taa.. Może Kuba i Nathaniel się z nami zabiorą?
- Przewidziałam to. Powiedzieli, że z chęcią.- wzięliśmy nasze spakowane walizki i zeszłyśmy przed internat. po 5 minutach zeszli pozostali
- Dozobaczenia.- powiedział Odd. Żegnamy się jakbyśmy mieli się już nigdy nie spotkać.
- Dozobaczenia chłopaki.- powiedziałam, uśmiechnęłam się.- dozobaczenia.- powiedziałam sama do siebie. Odwróciłyśmy się i zaczęłyśmy iść w stronę bramy. Spokojnie to tylko 2 tygodnie..
                                           KONIEC SERII 1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz