niedziela, 28 grudnia 2014

80.Mordercza Kara

Kolejny dzień już nastał. Niestety, ale jesień dawała już znak, że się kończy. Z nieba zaczęły spadać białe płatki śniegu. To było dziwne ponieważ był dopiero 9 grudnia. Czarno-czerwono oka dziewczyna patrzyła przez okno ze łzami w oczach. Nie mogła się pogodzić z tym, ze jej przyjaciele zrobili coś takiego. Jeszcze ten wirus.. Jest bardzo męczący. Przez niego nie może spokojnie spać, ani normalnie żyć, funkcjonować. Czuje się kontrolowana. Zeskoczyła z parapetu i ruszyła w stronę drzwi. Mimo wczesnej godziny na dworzu było dość ciemno. Ubrała kurtkę i nauszniki. Wyszła na korytarz. Chciała się przejść.. Chciała znowu zapomnieć o tym co było..
- Ale, po co mnie  w ogóle ożywili?- spytała siebie podciągając rękaw kurtki do góry i spojrzała na swoją bliznę u jednej, a potem u drugiej ręki.- Jestem im potrzebna tylko do zniszczenia minusa i XANAy.- wyszła na dwór. To co zobaczyła załamało ją jeszcze bardziej. Cała grupka wojowników Lyoko siedzieli na ławcę. Śmieli się, rozmawiali i wygłupiali.. Razem z tą całą Jade! A gdzie w tym wszystkim jest Kara? Wiedziała.. że oni ożywili ją tylko dlatego, żeby bardziej cierpiała. Przeszła tak, żeby jej nie zauważyli. Ale niestety na kogoś wpadła.. raczej na coś przez co ją niestety zauważyli. Wpadła na drzewo..
- Co ty tutaj robisz, księżniczko?- spytał rozbawiony Odd. Jego uśmiech powodował, że uśmiechnęła się. Pomógł wstać dziewczynie. Jade spojrzała na nią morderczym wzrokiem
- Ja właśnie.. szłam na spacer.- powiedziała i opuściła wzrok. Zapomniała o swoich oczach. Musi sobie kupić chyba niebieskie soczewki..
- Czemu do nas nie podeszłaś?- spytała ciekawa Kasia
- Bo ja widziałam, ze..- zaczęła. Wzruszyła ramionami i spojrzała na Kasie.. Po chwili poczuła w sobie narastającą złość. Rzuciła się na Kaśkę okładając ją pięściami.. Brunetka miała przewagę. Chłopaki próbowali odciągnąć je od siebie, ale czarno-czerwono oka była za silna. Po chwili przestała. Spojrzała na Kasię i rozpłakała się. Odd ją przytulił, a Ulrich podbiegł do Kasi.
- Kara co ty robisz?- spytała Mila lekko wystraszona.
- Ja, ja..- Kasia podeszła do brunetki i spojrzała jej w oczy z myślą, że zobaczy tam zwykłe niebieskie takie jak zawsze. Nie spodziewała się tego, że..
- Kara.. Co się stało z twoimi oczami?- spytała już naprawdę wystraszona. Edwards zaczęła wyrywać się  Oddowi, który mocno ją przytrzymał, żeby zobaczyć jej oczy.
- Co to znaczy?- spytał William.- Czy to ma.. związek z tym co zrobiłaś Kasi?
- Nie wiem..- wydarła się.- Ja już nic nie wiem! Czemu wy jesteście dla mnie tacy podli?!- krzyczała cały czas próbując wyrwać się z uścisku Odda. Teraz poszło jej lepiej. Teraz jej oczy zaświeciły się na czarno.
- Kara nie denerwuj się.- powiedział Jeremy.- Coś z tym zrobimy.- uspakajał ją. Teraz jej oczy znowu miały dwa kolory.
- Nie.. Już nic nie da się zrobić.. Widzicie w jakim jestem stanie..
- Na pewno się da.- powiedziała Ksenia.
- Miało być szczęśliwie. Uratowaliśmy Cię, a teraz co?- spytał William
- A tak a propos gdzie jest Jade?- spytała Kasia. Kara odwróciła się z oburzeniem na  pięcie i poszła przed siebie.
- Kara!- krzyknął Odd
Perspektywa Jade
Weszłam szybko do naszego pokoju i zabrałam pamiętnik, który leżał na stoliku nocnym Kasi. Jaka ta Kara jest tępa. Czemu w ogóle ja im pomogłam? Teraz mam konkurencje! Włożyłam pamiętnik do torby i wyszłam z pokoju kierując się teraz do pokoju brunetki. Otworzyła drzwi i zobaczyła całkiem duży bałagan.
- Widzę, że Kara jest wielką bałaganiarą.- wyjęłam mój notatnik i zaczęłam coś zapisywać.. Tak mój plan na pozbycie się Kary.. Umieszczę kawałek jej pamiętnika w gazetce szkolnej oraz to jak się zachowuje, ale to trochę zajmie, więc muszę postarać się być dla niej miła.. Niestety, chyba, ze przez ten czas wymyśle inny złośliwy plan pozbycia się jej z mojego życia. Jakoś ją zastąpie.. Ja wiem.. zawsze dostaje to co chce.
Perspektywa Kary
Usiadłam na trawie już prawie całkiem zasypanej śniegiem. Spojrzałam na w połowie zamarznięty staw. Nie mogłam wytrzymać, emocje mnie rozszarpywały. Wstałam i podeszłam do najbliższego drzewa. Uderzyłam w nie pięścią. Ono się poruszyło zrzucając na mnie dwa kilogramy śniegu. Ale się tym nie przejmowałam spojrzałam tylko na moje ręce ze zdumieniem.. Od kiedy ja jestem taka.. To przez te wirusy!! To jest straszne.. Jestem niebezpieczeństwem dla ludźkości. Chociaż.. Jeżeli minus by chciał mnie zaatakować, to mam chociaż jakieś szanse na obronę. Nagle poczułam, ze ktoś mnie obserwuje. Obejrzałam się w różne strony, ale nikogo nie było. Odwróciłam się z powrotem na drzewo. Pisnęłam. Przede mną stał XANA.
- Witaj.- powiedział spokojnym głosem.- Widzę, że jesteś coś w niehumorze.
- Jak byś zgadł.- powiedziałam z kamienną miną.- A teraz muszę iść.- chciałam go wyminąć, ale złapał mnie za rękę. Uklęknął przede mną i spojrzał mi w oczy.
- Słuchaj Kara, wiem, że miałem Cię już nie ratować, ale nie potrafie..i chcę Ci tylko powiedzieć, że to co masz tutaj.- dotknął mojego serca.- nadal tam będzie mimo wszystko.
- O co chodzi.- powiedziałam już trochę wystraszona.
- O to, ze ten wirus, który jest w tobie jest niebezpieczny.. Ja Ci swojego wczepiłem, żeby Ci pomóc, a minus zrobił to nieświadomie..
- Skoro wiedziałeś, że to niebezpieczne, dlaczego w ogóle dawałeś mi tego cholernego wirusa?!- pisnęłam i zaczęłam płakać.
- W tedy nie wiedziałem, że tak będzie.. On walczy z wirusem minusa.. Gdyby minus nie dał Ci tego wirusa.. było by wszystko dobrze!- próbował mnie pocieszyć
- Ale nie jest dobrze!- krzyczałam płacząc głośniej.- Jak można to w ogóle usunąć?!- spuścił wzrok.
- Tego nie da się od tak.. usunąć.- powiedział i spojrzał znowu w moje oczy. Wstał i teraz patrzył na mnie z góry. – Ale będę Ci pomagać jak mogę.- moje oczy zaświeciły się znowu na czarno. Rzuciłam się na XANAe tak jak zrobiłam to z Kaśką. Mimo, że mężczyzna był silny i tak nie miał szans. Z tym wirusem jestem kimś innym. Kimś gorszym. O wiele gorszym..
————————————————————————————————————
No mamy kolejny rozdział! Szybko wiem, ale mi się nudzi.. Myślę, że się nie gniewacie na mnie, że taki bez sensu.. A teraz pytania o których zapomniałam wcześniej..
1. Czy dodać zakładkę Bohaterowie?( tamta jest nieważna)
2. Czy zmienić wygląd mojego bloga?
3. Czy podoba się wam w ogóle temat bloga( znaczy tych teraz opowiadań które pisze)
Dedykacja dla Avery :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz