eżałam na łóżku. Kasia znów jest ze mną w pokoju. Ktoś niespodziewanie zapukał do drzwi i wszedł.
- Cześć.- usłyszałam czyiś miły głos. Spojrzałam na tego kogoś. Zarumieniłam sie.
- Cześć.- odpowiedziałam niepewnie.- Co chcecie?- spytałam po chwili.
- Przyszłyśmy spytać sie, czy zaczęłaś pracę nad listem.- powiedziała Milly.
- A.. taak.-przeciągałam.- Na razie jest super. Jak skończe to wyśle.- uśmiechnęłam sie do nich. Zupełnie o tym zapomniałam! Kiedy wyszły szybko usiadłam przy biurku wyjmując długopis i kartkę. Nie za bardzo wiedziałam co napisać. Myślałam nad tym długo. Nawet nie wiedziałam czy zacząć od ,, Cześć, Hej, Siema, Witam”. Byłam w pustce. Nikt nie był w stanie mi pomóc. Chociaż to ulubiony zespół Odd’a i Ulrich to oni i tak byli zajęci.. No znaczy Odd był nie osiągalny, a Ulrich chodził gdzieś z Kasią. Moja ręka w której był długopis zaczęła pisać jakiś tekst. Wiele było ich nieudanych, wtedy denerwowałam się i wyrzucałam go do kosza. Po jakiejś godzinie list był już gotowy. Przeczytałam go sobie na głos.
Cześć! Jestem jedną z uczennic Kadic! Bardzo lubie wasz zespół.. Naprawdę chciała bym, żebyście przyjechali do naszej szkoły. Każdy o was mówi.. i myślę, że zastanowicie się nad przyjazdem do nas. Kara Edwards z IIe
Krótki i beznadziejny, ale nie mogłam nic wymyśleć. Najważniejsze było na kartce. Wyjęłam koperte z mojej szafki i włożyłam do niej list i podpisałam ją. Wyszłam z internatu kierując się w stronę poczty. Weszłam do środka. Wrzuciłam list do skrzynki, kupując wcześniej znaczek. Wyszłam, ale niestety na kogoś wpadłam.
- Cześć.- powiedział chłopak o brązowych włosach i zielonych oczach.-Co tutaj robisz?
- E.. Wysyłałam list do.. rodziców.- skłamałam. Ostatnio kłamstwa przychodziły mi z łatwością.
- O, poczekasz na mnie?- spytał.- Wrócimy razem do internatu.
- Jasne.- powiedziałam rumieniąc się. Wszedł do środka. Stanęłam przy poręczy
- Głupia, co ty robisz?- spytałam samą siebie.
- Możemy iść.- powiedział Manuel, wychodząc po 5 minutach. Ruszyliśmy w stronę szkoły.
- Jak tam z Odd’em. Na jak długo wrócił do Włoch?- spytał po chwili przerywając tą ciszę.
- Nie wiem, ale myśle, że niedługo wróci, ale.. czemu pytasz?- spytałam niepewnie.
- Widze jak się smucisz, jak go nie ma. Mnie nie oszukasz.
- Masz racje, ale.. to nic . NIedługo wróci.- powiedziałam i uśmiechnęłam się. Opuściłam głowę i spojrzałam się na ziemie.- Oby.- dodałam jak by do siebie.
- Co powiedziałaś?- spytał patrząc na mnie.
- No.. nic, szczerze to nic.
Dotarliśmy do szkoły. Usiedliśmy na ławcę. Chcieliśmy jeszcze pogadać. Miło z nim było zwłaszcza, że pomaga zapominać mi o Oddzie. O smutnych chwilach. Chcę go już odzyskać!
- Zawsze chciałam jechać do Włoch.- powiedziałam.- To mój ulubiony kraj*, a ten język i jedzenie, świetne!
- Haha, podzielam twój entuzjazm.- uśmiechnął się i spojrzał mi w oczy. On ma taki śliczny uśmiech!
- Wiesz. Ja już musze lecieć!.- powiedziałam speszona.
- Spotkamy się jutro?- spytał niepewnie łapiąc mnie za rękę.
- Eee..?
- Jeżeli nie chcesz, nie zumasz.- uśmiechnął się jeszcze raz, puścił moją rękę i wstał.- Jak coś masz mój numer. Zadzwoń i powiedz czy chcesz!- powiedział jeszcze przed odejsiem
- Świetnie! Zniechęcasz mnie do Odd’a- powiedziałam do siebie.- Nigdy o nim nie zapomne! Nawet jak bym chciała!
————————————————————————————————————————–
Wpadłam na Kasie i Ulricha na korytarzu. Miziali się ze sobą. Łzy stanęły mi w oczach, ale nie miałam zamiaru płakać i pokazywać jaka jestem słaba, w ogóle tak nie było!
- Kasia!- powiedziałam podchodząc do nich.- Chcę z tobą porozmawiać, proszę.-powiedziałam i spojrzałam jej w oczy.
- Dobra.- powiedziała i spojrzała na Ulricha.- Do zobaczenia!- i weszłyśmy do pokoju.
- Kiedy w końcu wyciągniemy stamtąd Odda!- Krzyknęłam
- Spokojnie!- powiedziała i przytuliła mnie.- Jeremy nad tym pracuje!
- Całe szczęście.- powiedziałam i opadłam z ciężkością na łóżko.
—————————————————————————————————————————————
Obudziłam się cała zalana potem. Znowu śnił mi się ON. Znów śnił mi się minus! Czemu nie daje mi spokoju. Spojrzałam zmęczona na moją komórkę. Jest dopiero 4. Wstałam wzięłam ręcznik i ubranie. Ruszyłam w stronę łazienki. Wpadłam na kogoś. Już się bałam, że to Manuel. Podniosłam głowę.
- Cześć.- powiedział chłopak.
- O cześć.- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- To ty pokazałaś mi gdzie jest gabinet dyrektora, pamiętam Cię.- też się uśmiechnął.
- No tak. Co tutaj robisz?
- Wstałem, bo.. Nie ważne. Po prostu nie mogłem spać..
- Jasne. Ja też, zwłaszcza, że śnił mi się koszmar. Jesteś.. Bartek, tak?- zadałam szybko pytanie, żeby on nie wnikał w mój sen.
- Tak, a ty jesteś..
- Kara.- wtrąciłam szybko.- Musze iść się odświeżyć.- powiedziałam.- Dozobaczenia rano!- powiedziałam jeszcze i ruszyłam w stronę łazienki. Za co?! Czemu ja cały czas na kogoś wpadam?! WHY?!
—————————————————————————————————————————————————————————
Cześć, tu Kara (no, a kto inny xD) Oczywiście mamy kolejny rozdział. Jutro powinien się pojawić 21 na tym blogu i 3 na moim drugim blogu :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz