niedziela, 28 grudnia 2014

50. Sektor zapomnienia czy prawdy?

Biegłam w strone wieży przejścia. Stały przed nią bloki i kraby XANA’y i oczywiście on sam. I jak tu teraz przedrzeć się przez 4 bloki i 4 kraby i XANA’e. Na oślep będzie ryzykownie, ale to co teraz robie nie jest ryzykowne? Dobra nie, nie będę się bać. Poszłam przed siebie. XANA patrzył na mnie przez co chciałam zawrócić, ale szłam coraz szybciej. Kiedy byłam pół metra przed nim zatrzymałam się. Uu.. XANA ma jakieś 32 lata.. Strasznie sie bałam, ale musiałam coś zrobić
- Dobra, więc tak.. Ty będziesz spoko, ekstra i mnie przepuścisz, a ja wejde sobie do wieży.- powiedziałam
- Albo ty posuchasz mnie. I nie pójdziesz szukać złotych łez.- zdziwiłam sie kiedy to powiedział.
- Skąd to wiesz?
- Nie ważne. Nie możesz iść po złote łzy, ponieważ jedna zła decyzja, jeden zły ruch i już nigdy nie wrócisz i nie pomożesz im.
- Ale.. po co ja mam Cie wogóle słuchać, XANA, to ty słuchaj uważnie, ponieważ ja po nie pójde i je znajde! Oczywiście.. nie oczekuje od Ciebie zrozymienia.- prychnęłam przy ostatnim zdaniu.
- Zmuszasz mnie do zrobienia czegoś złego.- powiedział przez zęby.
- Jejuu.. czy to takie trudne, przepuścić mnie do wieży?!
- Idź, ale ostrzegałem.- powiedział swoim zimnym głosem. Spojrzałam na niego zła, ale potem zaczęłam tego żałować. Wbiegłam do wieży. Teraz nikt nie może mi zażucić, że to przeze mnie ich straciliśmy.
——————————-
Szłam górską ścieszką nie wiedząc gdzie iść, ani co robić. Zagadka mówiła: Szukaj tam gdzie kamienie, one poprowadzą cię do miejsca, w którym wybierzesz swoją drogę.. No, kamienie narazie coś nie zbyt mi pomagają. Nie no. Ja się zaraz poddam. Kto wpadł na taki głupi pomysł. Szukałam na skałach i pod małymi kamyczkami. No nic nie ma, zupełnie nic. Tak długą drogę przeszłam i zatrzymałam się. To jest.. straszne. Usiadłam na jednym z kamieni. Zapadł sie, a ja zaczęłam spadać w dół. Po chwili rozpłaszczyłam się na ziemi.
- Auu.- zawyłam wstając cała poobijana.- gdzie ja jestem?- spytałam się rozglądając na różne strony. Zobaczyłam jakąś jaskinie, a przed nią fioletowo-niebieskiego ducha.
- Przepraszam, ale, chyba troszeczkę się zgubiłam.- powiedziałam do ducha. Spojrzał na mnie. Cofnęłam sie dwa kroki do tyłu.
- To jest jaskinia światłości.- powiedział. Ej no, Lyoko zaczyna sie robić coraz dziwniejsze.- zapewne przyszłaś po złote łzy?
- Ej, gościu, kim ty wogóle jesteś.
- Strażnikiem jaskini świat..
- Nie interesuje mnie to! Tak szukam tych całych ,,łez” , a teraz powiedz mi gdzie są chce mieć to już za sobą.
- Niestety nie moge powiedzieć, ale powiem Ci tylko. Idź za światłem i uwarzaj przy podejmowaniu decyzji.- znikną. No to dziękuję bardzo. Sie gościu postarałeś. Weszłam niepewnie do jaskini. Przejście za mną się zamknęła, a jaskinie oświetliło tysiące świec. Po prawej stronie było jaśniej, a zagadka od ducha brzmiała: IDŹ ZA ŚWIATŁEM, czy coś jakieś. Szłam pietnaście minut przez oświetlony korytarz. Zatrzymałam się przy trzech wejściach.. Było by łatwo, gdyby tylko jedna droga była oświetlona. Światło mnie prowadzi.. ale zaraz skoro cały korytarz jest oświetlony, znaczy to, że wszystkie przejścia są dobre i bezpieczne. Tylko, które wejdzie wybrać. Lewe, środkowe czy prawe? Oczywiście, że prawa. To moja ulubiona strona. Skręciłam . Światło zaczynało być coraz silniejsze. Od czasu do czasu słabło. Po 2 godzinach chodzenia, z przerwami doszłam do pomieszczenia z dwoma telepolterami.
- O co tu chodzi?- spytałam sama siebie.
- Musisz podjąć decyzje.- usłyszałam miły głos za sobą. Odwróciłam się, żeby zobaczyć do kogo należy, ale nikogo nie było.
- Tu jestem głuptasie.- przede mną pojawiła się miło wyglądająca kobieta, podobna do styfozoi*
- O co tu chodzi?- powtórzyłam pytanie.
- Wybrałaś się na wyprawę po złote łzy. Jesteś już blisko. Teraz została droga do wybrania.- to mówiąc podeszła do telepolterów.- Ten..-pokazała na lewy.- to jest sektor prawdy. Wyjdzie z Ciebie najgorsza prawda. Kim tak naprawde jesteś. Wybierając sektor zapomnienia.- tu wskazała na prawy.- zapomnisz o wszystkim co Cię gnębi, albo też gnębiło i zostało do dziś. Wybór jest trudny. Wybieraj mądrze. – i zamieniła się w dym, zupełnie jak XANA i zniknęła. I co mam teraz zrobić!?
——————————
Cześć tu.. domyślcie cie xD Kolejny, głupio, nieudany rozdział, z czego zadowolona zbytnio nie jestem. Co do kolejnego rozdziału, powinien pojawić się.. oj, nie mam zielonego pojęcia, ale myśle, że niedługo. Kara
Legenda:
* to znaczy, że stfozia też jest kobietą, akurat dziwnie przypominającą tą z jaskini

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz