- Kara, co się dzieje? Słyszysz mnie?- spytał wystraszony.
- Słysze, bardzo dobrze. Nie uwierzysz jesteśmy w sektorze minusa.. znaczy po co mówie. Daję podgląd.- na ekranie superkomputera wyskoczył obraz tego strasznego lasu.
- Nie wiarygodne- mruknął Einstein.- lepiej stąd zwiewajcie.
- Chyba żartujesz.- powiedziałam.- musze to sprawdzić. Jak chcecie zostańcie. Tu jest niebezpiecznie.
- Co? Nigdzie nikt nie idzie.- powiedziała Kasia.
- Słuchaj, jeżeli to naprawde jest sektor minusa to może być tu wieża czy coś z danymi. Może znajde kod do wyciągnięcia Odda..- tu przerwałam do oczu napłynęły mi łzy.- a przede wszystkim do załatwienia minusa.
- Brzmi kusząco, ale.. NIE- powiedział Ulrich.
- Oh, sami tego chcieliście.- powiedziałam i sama teleportowałam się ze skida do tego miejsca.
- Jaka ona uparta!- krzyknęla Kasia. Zaczęłam biec przed siebie. Zaczęłam gubić się w tym gęstym lesie, ale czułam tu czyjąś obecność. Czułam, że ten ktoś mnie wspiera.
- Nie..- jękłam.- Jeremy, wyślij mi pojazd..- nikt nic nie odpowiedział.- Jeremy..? No pięknie.- rozwścieczona usiadłam przy drzewie opierając się o pieniek. No tak nie ma komunikacji w lesie. Minusie.. jesteś za sprytny.
——————————-
- Gdzie ona jest?- spytał William.
- Trzeba ją znaleźć.- powiedziała Mila- to teleportuj nas.- znaleźli się na zewnątrz.
- No to którędy proponujecie?- spytała Kaśka.- Od razu mówie, że rozdzielać się napewno nie będziemy.
- Idźmy w prawo- zaproponował Nathaniel.
- Yh, to będzie trudniejsze niż myślałam.- powiedziała Ksenia- Gdyby Odd tu był wogóle nie pozwolił by Karze wyjść ze skida.
- Nasza jedyna nadzieja jest po prawej stronie.- powiedział Kuba.- Jerry, chłopie trzymaj sie.- powiedział i weszli do lasu. Stracili kontakt z Jeremym
———————————-
- Słyszy mnie ktoś!?- zaczęłam krzyczeć. Biegłam przed siebie.- Głupia, głupia, głupia!- zaczęłam siebie wyzywać.- Czemu ja nigdy ich nie słucham!?- biegłam jeszcze dobre pół godziny z przerwami. Zobaczyłam coś dziwnego. Coś podobnego do wieży, ale bardziej przypomina no wieże postawioną w strone równoległą do ziemi. Wbiegłam do niej nie zastanawiając się zbytnio. Wleciałam na ostatnie piętro i włączyłam interfejs.
- Jeremy?- zaczęłam.- Słyszysz mnie?
- Kara! – krzyknął- Do reszty oszalałaś.
- Wiem. Po prostu poniosło mnie. Nie chciała.
- Teraz oni błądzą w tym sektorze szukając Ciebie!
- Co?! Kto pozwolił im wyjść?! Tylko coś sprawdze i ide ich szukaf.- zerwałam połączenie. Ja naraziłam ich na niebezpieczeństwo. Zaczęłam nerwowo klikać w interfejs.- O ja. Tutaj jest więcej informacji niż w kartaginie. Są też informacje o.. Danielu i o.. XANA’ie. Skopiuje to na karte.- wyjęłam karte plików z mojej torby. To taka karta, którą bezpośrednio można zabrac do prawdziwego świata. Skopiowałam na nią najpotrzebniejsze kody i pliki. Wyjęłam ją i wyszłam z wieży. Teraz trzeba ich znaleźć zanim minus wyśle na nich potwory. W wieźy czytałam, że krzywda zrobiona w tym sektorze może mief skutki w prawdziwym świecie.
———————————
- Nigdzie jej nie ma!- krzyknął zdenerwowany Will.- i na dodatek jeszcze my się zgubiliśmy.
- Will, nie denerwuj sie- próbowała pocieszyć go Mila, ale wiedziała, że to nic nie da.
- Nie mów do mnie..- nie skończył mówić, ponieważ poczuł mocne ukłucie w kostkę. Jęknął cicho i spojrzał w dół. To był.. JADOWITY WĄŻ!
- Will..iam nic Ci nie jest?- spytała wystraszona Mila
- Nic.- powiedział krótko- Jeremy chyba to nie powinno nic boleć.
- Nie..- zaczął Jerr
- Ale boli, ponieważ to sektor minusa. On chce nam robić krzywdę. – powiedziałam. Dopiero co ich znalazłam. Ciesze sie, że ich widze.- Will jesteś zarażony!- krzyknęłam wystraszona
- A ty nieżyjąca- powiedział.- za to, że nazwałaś mnie Will i za to, że nam uciekłaś!
- Wiem, ale opłacało sie. Powiem potem o co chodzi. Teraz szukajmy skida zanim znowu sie komuś coś stanie.
Chłopaki pomogli Williamowi. Po kilku godzinach chodzenia znaleźliśmy skida. Will czuł się coraz gorzej.
———————————–
No mamy krótki rozdział w którym ucietpiał Will. Chyba sie nie złościcie, że go zaraziłam wężem ? XD. Jestem wami zawiedzona. Wogóle nie komentujecie. Co bardzo odbiera mi ochote pisania opowiadań. Naprawde starczy tylko jeden komentarz, ale napewno nie namawiam do dawania. Zobaczycie niedługo co się stanie z Willem ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz