niedziela, 28 grudnia 2014

12. Skrzydło Smoka

Hej.. mam wene.. YaY! Mam wene! i chyba sie nie obrazicie jeśli dodam.. koleiny rozdział..? Ja sie bojam,  że.. się wam nie spodoba, bo dość dawno nie pisałam.. Ale teraz będę częściej pisać bo wakację! I myślę, że będzie wena! Okej.. nie zanudzam.. daje rozdział..

——————————————————

Odsunęłam się od styfusi(kocham too noo,, styfusia”).Próbowałam wylecieć.. No i nie męczyłam się dość długo, ponieważ po dość krótkim czasie wyleciałam z ,,mega” koła potworów.Podleciałam do Kasi i ją przytuliłam..Odd wystrzelił ,,kilka” strzał, ponieważ zobaczył, że się do mnie zbliżają..

-No kurcze niech się ode mnie odczepią!-krzyknęłam podirytowana tym wszystkim.Potwory zbliżały się dalej. W pewnym momęcie nie wytrzymałam..- Skrzydło smoka!-krzyknęłam.



           













(bez skrzydeł..)



I wszystkie potwory zniknęły..wybuchły. Wszyscy byli zdziwieni.

- I proszę więcej MUA nie denerwować.. zrozumiano!-krzyczałam. Styfozoa swoją macką tak mnie pchnęła, że wylądowałam na krawędzi cyfrowej odchłani.. Spojrzałam w duł.. ,,Kurcze mogłam tam wpaść”-pomyślałam.Po chwili znów uderzyła. Nie zdążyłam złapać się krawędzi i spadłam do cyfrowego morza.Wszyscy byli przerażeni..

- Jak mogłaś!-Odd wycelował w styfusie kilka strzał..

W cyfrowym morzu:

















-,,Nie no oni nie przemyśleli, że mnie nie da się utopić w cyfrowym morzu”.-pomyślałam.,, No niby skąd..?”,,Wypłynę dopiero jak wrócą do realnego świata, a styfusia i jej mali przyjaciele wrócą do siebie”..

No i koniec rozdziału 12 kolejny dopiero jak wrócę. Będzie dłuższy od tego.. obiecuje.. po prostu sie spieszę i dlatego taki krótki. Wybaczcie.. Myślę, że się nie obrazicie kochani.. PaPa.Kara;*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz