niedziela, 28 grudnia 2014

43. Sen..

Wróciliśmy do gimnazjum. powrót do przyszłości nie był potrzebny, więc liczmy się z konsekwencjami  za opuszczenie lekcji. Ja i Kasia weszłyśmy do pokoju. Rzuciłam się na łóżko
- Nie, ja odpadam.- powiedziała wyczerpana Kasia.- obudź mnie na kolacje.
- Obudzę Cię jak ja się obudzę.- zaśmiałam się.
- Czyli, że przędzej umrę z głodu, niż ty wstaniesz?
- Możliwe.. Cicho już nic nie mów. Chcę spać!
- Już, już. Dobranoc.- powiedziała i przykryła się kołdrą. Ja zrobiłam tak samo. Zasnęłyśmy
***
Szłam korytarzem internatu. Coś było nie tak. Za cicho. Nagle zza rogu wyszli jacyś mężczyźni w czarnych garniturach i okularach. Wyglądali jak agenci czy ktoś.. Zaczęłam uciekać.
- Stop! Zatrzymaj się!- Niee!! Byli szybsi ode mnie. Złapali mnie. Zabrali mnie w jakieś miejsce. Przywiązali za ręce i talię sznurami do ściany.. Za takie wystające kołki.- Czekaj tu.- i wyszli. po chwili wszedł jakiś facet. To Efron! Nawet w śnie!! No świetnie!!
- Czego ty ode mnie gościu chcesz?!
- Oj nic takiego, kochana. Nic teraz nie mogę Ci zrobić.- powiedział i ,,uśmiechnął” się.
- Jak miło.- zakpiłam
- Nie będzie Ci tak miło kiedy z tobą skończę
- Koniec, koniec, ty zawsze tylko koniec! Nie znasz słowa ,,początek”?
- Widzę i przecież, że nie jesteś pewna siebie. Czuję twój strach i to mnie wzmacnia.
- Błagam, przestań!- krzyknęłam. To wszystko zaczęło mnie już naprawdę przerażać. Efron podszedł do mnie. W ręku trzymał wielką strzykawkę.- Co do..? Co to jest?- spytałam niepewnie.
- Nic takiego.- uśmiechnął się złośliwie. Zbliżył się bardziej. Ukucnął przy mnie. Odsłonił moje ramie. Jeju, jak ja się boję igieł!!- Nie powinno boleć.- Zaczęłam się szarpać. Sznury wbijały mi się w ręce.
***
Krzyknęłam. Podniosłam głowę. Oh, to tylko sen.. Na jawie.
- Co się stało Kara.- spytała Kasia.-  Nie tak miałaś mnie budzić na kolacje.
- Koszmar.- powiedziałam. Do naszego pokoju weszły.. wbiegły dziewczyny.-Aż tak głośno krzyknęłam?
- Przecież mamy pokoje obok siebie.- powiedziała Ksenia
- No tak, a chłopaki mają pokoje pod nami. Myślę, że ich nie obudziłam
- E tam. Ich się nie da obudzić. Śpią jak kamienie.- zaczęłyśmy się śmiać. Nagle ktoś otworzył drzwi.
- Co to za hałasy?!-krzyknął rozłoszczony Jim.
- Słuchaj, my to wszystko wyjaśnimy, tylko się nie denerwuj. Miałam koszmar i..-zaczęłam, ale mi przerwał.
- Nie będziecie się tłumaczyć Jutro idziecie do dyrektora!
- Ej, no! Proszę! Zrobiłyśmy tak pierwszy i ostatni raz..
- Żeby się upewnić, że ostatni, pójdziemy do dyrektora.- powiedział po czym wyszedł.
- Lepiej będzie jak pójdziemy do siebie.- i też wyszły
- Dlaczego zawsze ja?!- w oczach zatrzymały mi się łzy.- za jakie grzechy?
- Za takie, ze nie jesteś katoliczką, tylko satanistką.- powiedziała Kasia.- Dobranoc.
- Dobranoc.- powiedziałam i położyłam głowę na poduszce. Po chwili zasnęłyśmy po raz drugi
———————————————
No 2 rozdziały. Są one dla Avery i innych kochanych czytelników. Jest 03:31 xD A ja pisze. Jakie poświęcnie..Idę spać. Kocham was. Kara :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz