Kasia zerwała się z łóżka cała zalana potem. Śniło jej się, że Kara wyzywała ją od najgorszych. Mówiła, że nigdy Cię nie lubiłam i nie zamierzałam. Przecież to boli. Boli bardzo jak ktoś po tylu latach przyjaźni mówi Ci, że tak naprawdę Cię nie lubi. Chociaż dziewczyna wiedziała, że to sen, wiedziała również, że w tym było odrobinę prawdy. Spojrzała na łóżko, w którym zamiast Kary spała Jade. Wstała i podeszła do szafy. Wyciągnęła ciuchy i cicho wyszła z pokoju. Spuściła głowę. Długo myślała nad czymś.. Przecież po śmierci Kary Bartek przestał przychodzić do szkoły! Czyżby przejął się tym.. Weszła do łazienki i położyła ciuchy na umywalce. Chciała zapalić światło, ale w lustrze zobaczyła czyjeś odbicie. Nie wiedziała kto to może być. Gwałtownie się odwróciła i zapaliła światło.
- Jade! Co ty tutaj robisz?- spytała i odetchnęła z ulgą.
- Poszłam chyba okrężną drogą od Ciebie, ponieważ widziałam jak wchodzisz do łazienki.-zaczęła.- Nie chciałam Cię wystraszyć, przepraszam.
- Spokojnie.. nic się nie stało.
Zaczęły ze sobą rozmawiać. To dopiero drugi dzień przyjaźni, a już zaczęły sobie o wszystkim mówić. Prawie o wszystkim. Kasia nie powiedziała jej jeszcze o Lyoko..
- Jak zauważyłam lubisz grać w gry.- powiedziała Kasia.
- No.. Kocham to. Mam wszytskie możliwe gry, ale zapomniałam zabrać je z domu.
- A masz laptopa?- spytała blondyna
- No mam, ale.. do czego zmierzamy?
- Ponieważ Kara ma dużo gier.. Chyba się nie obrazi jak pożyczę Ci..
- Naprawdę.. Przecież.. Z wielką chęcią..
- Wiesz co?- spytała Kasia wracając do pokoju.- Zżyłam się z tobą przez te dwa dni jak z Karą.
- Miło mi.- powiedziała i weszły do pokoju.
- Wykorzystamy ten dzień jakoś dobrze? Dzisiaj jest sobota.. a w sobotę zazwyczaj chodziłam z Karą do sklepów. Po czym ona się nudziła siedząc, a ja przymierzałam ciuchy.
- W takim razie ja w tym punkcie będę lepsza od niej.. NIe będę siedzieć tylko będę przymierzać z tobą.. Kocham zakupy!
- Oj.. coś sądzę, że Lyokowcy Cię polubią.- powiedziała Kasia.
- Że kto?
- Chciałam powiedzieć.. przyjaciele! Moi przyjaciele na pewno też ci podpadną do gustu.- i zaczęły się śmiać przez co dostały ochrzan od Jima.
———————————————————————————————————————–
- Więc.. Masz na imie Jade?- spytał William
- Tak.- powiedziała i uśmiechnęła się.
- I jesteś z Rosji?- dopytywał dalej.
- William. Daj jej dojść do słowa.- skarciła go Mila.- Może SAMA nam coś o sobie powie, prawda?
- Oczywiście.. Jestem Jade Tatiana Martin, mieszkam w Rosji. Eee.. mój ulubiony kolor to zielony i fioletowy. W domu mam cztery psy i dwa koty.. Kocham chodzić na zakupy i takie tam inne.. Moją najlepszą zaletą jest to, że jestem szczera..
- No, a.. umiesz dochowywać tajemnicy?- spytała Kasia. Wszyscy zmrozili ją wzrokiem.- No co ja się pytam na wszelki wypadek!
- No pewnie. Nigdy jeszcze nie zdradziłam tajemnicy. Trzymam chyba z milion w sobie i będę je trzymała, aż do grobu.
- No widzicie.. A mamy do znalezienia jeszcze osiem kamieni, które są porozrzucane po całej Francji. Więc w czym problem?
- Czemu jej tak ufasz?- spytał William
- Mam z nią pokój? Świetnie się dogadujemy! Zresztą potrzebna nam jest pomoc!
- O co chodzi?- spytała niepoinformowana Jade. Kasia spojrzała na przyjaciół.
- Jeżeli coś wygada niestety, ale będziesz musiała odejść z naszej paczki.. Jasne?-powiedział Jeremy. Kasia pokiwała głową. Wojownicy zaczęli opowiadać Martin o Lyoko o wrogach, ale nie powiedzieli jej tylko o jednym. Jak umarła Kara.
- Łał.. I, że ja mam wam na prawdę pomóc?- spytała zdziwiona dziewczyna.
- Skoro jesteś aż taka ,,spoko” to możesz spróbować..-wciął się William
- Ale nadal będzie problem! Jak my się dostaniemy na różne części Francji?
- I skąd mamy wiedzieć w jakie?- powiedziasł Jeremy. Po chwili jego komórka wydała odgłos. Przyszedł SMS.
,, Każdy z was ma swoją esencje. Kamienie znajdziecie przy pomocy swoich umysłów. Każdy kamień ma kolor waszej esencji.”
- Xana jest niezły.. Czyta nam w myślach, albo podsłuchuje..
- Mam takie wrażenie, że nam się nie uda.- powiedział Odd.- To już za dużo dla nas..- wszyscy dziwnie się na niego spojrzeli.- NIe, że się poddaje.. Chcę pomóc Karze, ale.. Jak my się tam dostaniemy?
- Nie.. trzeba iść do Lyoko.. musimy porozmawiać z Xaną.. To rzeczywiście nas przerasta.- powiedziała Kasia
—————————————————————————————————————
- Idziesz z nami?- spytał Ulrich. Szatynka pokiwała energicznie głową.
- Ale uprzedzam.. uważaj i słuchaj się nas.- powiedziała Mila
- Spoko.. Obiecuje, że was nie zawiodę.- i uśmiechnęła się. Weszła do skanera, a zaraz za nią Kasia. Dwa skanery się zamknęły, a po chwili wylądowały w Lyoko
- Łał..- wyrwało się dziewczynie. Była ubrana w zieloną bluzeczkę z fioletowymi wzorkami, miała jeansową spódniczkę i czarne buty na koturnie. Włosy miała spięte w ,,pół kok”, a końcówki miała koloru zielonego. – Jak tu jest.. ŚWIETNIE!
- Nie zachwycaj się tak.- powiedziała Ksenia lądując na murawie.- Mamy misje- znaleźć Xane
- Racja..- powiedziała Jade. Kiedy reszta już wylądowała wszyscy zaczęli wertować dziewczynę wzrokiem.
- Łał.. Jak ładnie wyglądasz.- powiedział Odd
- Dzięki..- powiedziała i spojrzała na Williama
- Odd nie podrywaj jej!- krzyknęła Mila
- Ale.. ja nie podrywam, ja tylko mówię, że wygląda ładnie.. Moje serce należy tylko i wyłącznie do Kary.. mimo wszystko..- Kasia zrobiła maślane oczka.
- Jesteś słodki..
- Ej, co to tam się tak świeci?- spytała czarnowłosa pokazując miejsce, z którego wyłaniało się mocne światło.
- Nie wiem, chodźmy zobaczyć.- powiedziała Ksenia. I wszyscy pobiegli w stronę tamtego miejsca. Kiedy dotarli, zobaczyli, że wokół tego światła stało dużo potworów minusa i strzelali do niego.
- Co to jest?- pisnęła Kasia. Jade przyjrzała się.
- Ej. To jest chyba.. Ciało waszej przyjaciółki!- powiedziała.
- No nie, no! Tak nie można!- piszczała Ksenia. – Trzeba jej pomóc..
- To nie bezpieczne!- powiedziała Kasia.
- Wolisz stracić Karę na zawsze. Teraz na prawdę?- spytał Ulrich. Jade wysunęła się trochę do przodu.
- Co ty robisz?- spytała Kasia łapiąc ją za rękę.
- NIe mam pojęcia, ale coś karze mi jej pomóc.- powiedziała i wyrwała rękę.
- To był zły pomysł!- wrzeszczał Jeremy. Dziewczyna zabłysnęła zielonym kolorem, które zaczęło formować się w wielką kulę. Wystrzeliła nią we wszystkie potwory. Zniknęły. Światło nikło, a brązowowłosa spadła ciężko niczym kamień. Odd szybko do niej podbiegł. Chciał popatrzeć na nią chociaż jeszcze te kilka chwil, jeżeli miałoby się im nie udać.. Miał wrażenie, że słyszy jej głos, jej głos w swojej głowie
,, Kiedy znajdziemy się obok siebie..”
Dalej już nic nie usłyszał.. To było dziwne. Po chwili pojawił się XANA.
- Trzymasz tutaj jej ciało, cały czas?- spytała Kasia
- Tak.. Tylko tutaj można uratować ją..
- Ale jak mamy się w ogóle dostać do różnych części Francji?
- To już musicie sami rozpracować.. Ja mógłbym to sam zrobić, ale to ryzykwone.. minus tak zaraził te kamienie, że nie mogę ich dotykać. Jak bym dotknął chociaż jednego wszystkie by znikły..
- NIe damy rady..- powiedziała Jade.
- Widzę, że macie nową przyjaciółkę do pomocy..- westchnął.- Mogę wam pomóc. Podwiozę was pod różne miejsca.. Zapewne zajmie wam to kilka dni, więc jeszcze będę musiał wynająć wam jakiś hotel.
- Dlaczego ty chcesz nam pomóc?- spytał William
- Na razie nie mogę o tym mówić. Może kiedy indziej. A teraz idźcie. Jutro wycieczka.- powiedział i zniknął razem z ciałem Kary
—————————————————————————————————————–
Kasia cały czas miała te same koszmary..
- Jak mogłaś! Ty zdradliwa oszustko.- mówiła długo włosa z niewyraźnym wzrokiem patrząca cały czas przed siebie jakby była zahipnotyzowana.
- Kara.. Nie to nie tak!- próbowała wytlumaczyć się blondynka
- Masz nową, lepszą przyjaciółkę. O tym zawsze marzłaś, nie sądzisz? Mieć przyjaciółkę, która nie jest taka jak.. JA!
- Kara..
- ZAMKNIJ SIĘ!- wrzasnęła przez co podłoże na którym stała Kasia zatrząsło się przez co upadła. Kara była bezpieczna ponieważ unosiła się.- Nie myślałam, że posunęła byś się do takiego wielkiego błędu!- wrzeszczała,a po jej białej twarzy zaczęły lecieć czarne łzy.- Jak mogłaś wysłać tą laskę do Lyoko?!
———————————————————————————————————————————————–
Mamy już 41 rozdział który jest straszny! Nie spodziewałam się, że będzie, aż taki zły :/ Ale myślę, że wam się spodoba.. Chociaż troszeczkę.. Kolejny rozdział jeszcze dzisiaj :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz